09-idology

Ten artykuł jest transkrypcją odcinka nr 9 IDology - podcastu o wzornictwie przemysłowym Mindsailors. Możesz obejrzeć cały odcinek na YouTube lub posłuchać wersji audio na Spotify , Apple Podcasts lub Google Podcasts .

W tym odcinku Voytek Hołysz - COO Mindsailors i Mikołaj Wiewióra - starszy projektant, omawiają słynną skalę TRL. Skala opracowana przez NASA w celu odpisania poziomu gotowości technologii. Skala ta została szeroko zaadaptowana w rozwoju produktu, chociaż nie dotyczy samych produktów.

Wojciech Hołysz: To trudny temat. Mam na myśli, przynajmniej dla mnie, skalę TRL NASA. Używamy jej, używa jej wiele firm, używa jej wiele instytucji. I może jest dość prosta i ma pierwotną formę, w pewnym sensie pierwotne zastosowanie, ale gdy trafiła do szerszej publiczności, stała się nieco trudna. Więc może zacznijmy od prostego podsumowania. Czym była pierwotnie skala TRL i czym jest w praktyce, w pewnego rodzaju gałęzi wzornictwa przemysłowego dzisiaj?

Mikołaj Wiewióra: Dobrze, więc od samego początku, począwszy od NASA, czyli miejsca, w którym powstała skala TRL, była ona wykorzystywana przede wszystkim do nowych technologii, do nowych, nadchodzących pomysłów, które będą technologiami wykorzystywanymi w przemyśle kosmicznym.

Wojciech Hołysz: A co to ma do tych nowych technologii? Pomaga powiedzieć, na jakim etapie rozwoju jest ta technologia.

Mikołaj Wiewióra: Tak, w jakim stopniu ta technologia jest gotowa do wykorzystania w misjach kosmicznych.

Wojciech Hołysz: TRL to tak naprawdę skrót od poziomu gotowości technologicznej.

Mikołaj Wiewióra: Tak, rzeczywiście.

Wojciech Hołysz: I jak powiedziałeś, chodzi o technologie, ale my ich używamy, i jak powiedziałem, wiele innych firm i instytucji publicznych używa ich do opisywania etapów rozwoju produktu. Jak więc to się przekłada na rozwój produktu?

Mikołaj Wiewióra: I to nie jest łatwa część. To nie jest najłatwiejsza część opisu, ponieważ jest to jeden z wielu frameworków, z których korzystają studia projektowe, a nawet firmy, które nie skupiają się na projektowaniu. Dziś o tym myślałem. To jest pewnego rodzaju podejście do tego, jak opisać proces iteracyjny w sposób kaskadowy. Tak więc, wiesz, że rozwijanie technologii wymaga pewnych iteracji. Wymaga prototypowania, wymaga rozwoju. Wymaga czasu, aby powstała od pomysłu, od iskry pomysłu w czyjejś głowie do gotowej technologii lub produktu. Więc jeśli spróbujesz opisać tę pętlę procesu iteracyjnego w pewien sposób kaskadowy, możesz użyć skali TRL.

Wojciech Hołysz: Teoretycznie, podobnie jak zwinny sposób pracy, zwinna metodologia jest przeciwieństwem metody kaskadowej. Ale tutaj zwinność jest opisana w ramach etapów kaskadowych, w pewnym sensie?

Mikołaj Wiewióra: To oczywiście moja interpretacja. Ale uważam, że ma to sens, ponieważ gdy osiągniesz kamień milowy na etapie rozwoju produktu, możesz powiedzieć, że osiągnął on pewien poziom TRL.

Wojciech Hołysz: Tak.

Mikołaj Wiewióra: Bo jeśli mówimy o pomysłach, to TRL jeden. Więc tak jak jest powiedziane, podstawowe zasady.

Wojciech Hołysz: To tylko koncepcja.

Mikołaj Wiewióra: Po prostu koncepcja. Jakiś wynalazek, który rozpala w twojej głowie kolejny pomysł. To jest gotowość numer jeden. Mamy więc tylko pomysł, a jeśli przeskoczymy przez stopnie skali TRL, otrzymamy coraz bardziej rozwinięte pomysły, które przekładają się na technologie, a ostatecznie na produkty.

Wojciech Hołysz: Więc co jest na końcu skali? Numer jeden to pierwszy krok, a ostatni krok to?

Mikołaj Wiewióra: Ostatni krok to technologia, ponieważ wciąż mówimy o podstawowej definicji TRL, ostatni krok, nazywa się linią liczbową TRL. To jest rzeczywisty system, który jest sprawdzony w misjach kosmicznych.

Wojciech Hołysz: Więc to nie jest prototyp. Został już prototypowany, przetestowany i działa. To jest działające, sprawdzone rozwiązanie?

Mikołaj Wiewióra: Tak. Ale myślę, że umieszczenie prototypu na taką skalę może być na razie trochę mylące, ponieważ kiedy zaczynamy myśleć o technologiach kosmicznych, uważam, że te produkty są jednym..

Wojciech Hołysz: Jedyny w swoim rodzaju.

Mikołaj Wiewióra: Jedyny w swoim rodzaju. Więc to są właściwie prototypy.

Wojciech Hołysz: Tak, ponieważ nie są przygotowani do masowej produkcji. Tak. Jasne.

Mikołaj Wiewióra: Ale to są bardzo dobrze udokumentowane prototypy, są bardzo dobrze rozwinięte. Są zmierzone, są w pewien sposób udowodnione, że w prawdziwym życiu, w prawdziwej misji, muszą służyć solidnie przez cały czas trwania misji. Ludzie są pewni, że ta rzecz, ta technologia będzie dla nich działać. Więc to jest poziom dziewiąty.

Wojciech Hołysz: Zanim przejdziemy do każdego z etapów, jaka była Twoim zdaniem początkowa potrzeba takiej skali poza użytkowaniem NASA? Dlaczego więc instytucje i firmy zajmujące się wzornictwem przemysłowym, firmy inżynieryjne, dlaczego rzuciły się na skalę i dostosowały ją do rozwoju produktu?

Mikołaj Wiewióra: Dobre pytanie. Myślę, że problem polegał na niezrozumieniu tego, co mówią ludzie od projektowania, a co rozumieją klienci.

Wojciech Hołysz: Okej. Więc jakaś różnica między oczekiwaniami obu stron?

Mikołaj Wiewióra: Zdecydowanie tak. Bo kiedy mówimy prototyp, mam w głowie kilka typów prototypów. O prototypach można mówić na różne sposoby.

Wojciech Hołysz: Rozmawialiśmy z Anitą o prototypach, o tym, że prototyp jest jednym ze słów, fraz, definicji, które mogą być mylące, ponieważ ludzie czasami intuicyjnie tłumaczą sobie, czym jest prototyp. I jak powiedziałeś, jako projektant i inżynier masz kilka typów prototypów, z którymi pracujesz. A ludzie spoza świata projektowania lub inżynierii uważają, że prototyp, na przykład, jest kopią główną urządzenia i można go łatwo powielić w masowej produkcji.

Mikołaj Wiewióra: Tak. I dlatego niektóre instytucje, w tym Unia Europejska i Narodowe Centra Badań i Rozwoju, jak na przykład w Polsce, używają tej skali, ponieważ mają tendencję do opisywania poziomu rozwoju produktu w tej skali. Jest to więc przełożenie zrozumienia gotowości technologicznej na poziom gotowości rozwoju produktu. I myślę, że to dobra skala, dzięki której można zrozumieć, o jakim typie prototypu mówimy. Ponieważ uważam, że skala TRL może być używana tylko na etapach prototypowania. To nie jest skala, która może być wdrożona do masowej produkcji produktu lub produkcji.

Wojciech Hołysz: Po TRL 9 następuje etap produkcji.

Mikołaj Wiewióra: Tak. Tak, zdecydowanie. Tak. Bo wspomniałeś o kopii wzorcowej. Zwykle jest ona opisywana jako złoty prototyp próbki. I jest to jedna z metod stosowanych przy wprowadzaniu czegoś nowego do producenta, do sprzedawcy, ponieważ można powiedzieć, że masz całą masę papierów z rysunkami, ze wszystkimi tolerancjami, wykończeniami powierzchni, tymi papierami technologicznymi, jak wykonać tę część konkretnie, jak spełnić standardy, które musisz spełnić lub potrzeby swojego produktu. Ale wszystkie te rzeczy są trochę mylące, kiedy nie widzisz rzeczywistej próbki produktu. To może być mylące. Oczywiście są firmy, które mają duże doświadczenie w tej dziedzinie, więc rysunek mówi więcej niż wszystko, ale przygotowanie tego rysunku jest bardzo trudne, ponieważ musisz wiedzieć, że ten język, którego używasz w rysunku, jest zrozumiały dla obu stron. A czasami, kiedy projektant robi ten rysunek, ma na myśli coś innego, robiąc ten rysunek. A ten, kto czyta ten rysunek, nadal chce czegoś więcej lub mniej...

Wojciech Hołysz: To trochę jak czytanie emocji w mailach.

Mikołaj Wiewióra: Tak, zdecydowanie tak. I kiedy masz próbkę koloru, prototyp, który już wygląda jak produkt, możesz powiedzieć, chcę czegoś takiego. Ale chcę, żeby to było produkowane w sposób wydajny, który jest dla mnie ekonomicznie satysfakcjonujący. A moi klienci ostatecznie to kupią.

Wojciech Hołysz: I to jest opisane w tych pracach, ale do tego właśnie dążymy.

Mikołaj Wiewióra: Tak.

Wojciech Hołysz: Jeśli dobrze rozumiem, zostało to zapewne włączone do świata projektowania i rozwoju produktu w celu zapewnienia, że wszystkie strony każdego projektu stoją na tym samym gruncie i prawidłowo się rozumieją w kwestii wszelkich niejasnych elementów, procesów i innych kwestii.

Mikołaj Wiewióra: Tak.

Wojciech Hołysz: Okej. I mówisz, że skala jest dobra. Więc przejrzyjmy to, ponieważ było to przeznaczone dla technologii, a nie produktu. I wspomniałeś, że pierwszy poziom jest taki: rozpalmy pomysł na technologię. Czy to można zapisać jako pomysł na produkt?

Mikołaj Wiewióra: Tak. Można to tak nazwać, albo można to tak nazwać, mam już na rynku sporo technologii lub sporo materiałów, ale nie wiem, co z nimi zrobić, i mam pomysł, żeby użyć materiału ceramicznego. Oczywiście, to retrospektywa, bo jest na rynku, chcę tylko, żeby nasi słuchacze zrozumieli to na przykładzie. Tak więc przez kilka dekad, na przykład, zegarki były robione z metalu. I jakiś czas temu jedna firma i druga wpadli na pomysł, żeby zrobić bransoletkę ceramiczną. Więc był materiał ceramiczny, który był odporny na zarysowania. Jest niezwykle odporny na zarysowania. Wygląda całkiem ładnie. Więc dwa czynniki, które są naprawdę ważne w zegarkach, zwłaszcza w tych wysokiej jakości i drogich zegarkach. Więc wydali oświadczenie, że jest możliwe lub prawdopodobne, że ceramika może być używana do produkcji bransoletek, ale oczywiście to był tylko pomysł. Jak to zrobić, to jest inny temat. Pomysł zrodził się na tym etapie gotowości, po pierwsze, mamy pomysł, który poddajemy kilku rundom prototypowania i testowania, a następnie rozwijamy go do wersji finalnej, na przykład bransoletki.

Wojciech Hołysz: Tak. Okej. Więc na samym początku mamy ten pomysł, a kiedy już go wymyślimy, jaki jest proces dotarcia do etapu drugiego? To będzie pierwszy krok do zrobienia?

Mikołaj Wiewióra: Właściwie prawdopodobnie połączyłem te dwa, ponieważ jest pomysł. Krok numer dwa to pomysł, jak połączyć to w coś. Więc pomysł aplikacji.

Wojciech Hołysz: Okej. W przypadku technologii wykorzystującej wagę, najpierw masz pomysł, a potem wymyślasz dla niego zastosowanie. Na przykład wymyślasz jakiś gadżet, a potem myślisz, hej, nie wiem, rybacy mogą chcieć go użyć. Więc to jest drugi etap?

Mikołaj Wiewióra: Tak. To jest drugi etap, ponieważ aby dalej rozwijać tę technologię, musisz mieć grupę docelową. Więc musisz wiedzieć, kto skorzysta na twoim pomyśle. Więc na przykład technologia mogła zostać właśnie wprowadzona, albo może być tylko wynalazkiem lub odkryciem, ponieważ nie jest wynalazkiem, jest odkryciem pierwiastka chemicznego. Więc masz pierwiastek chemiczny, z którym nie wiesz, co zrobić. Ale ma on pewne właściwości, które są obiecujące w określonym obszarze technologii. Więc próbujesz skupić się na tym elemencie, jak zastosować go na swoim rynku, który chcesz objąć.

Wojciech Hołysz: Albo po prostu wymyślasz rynek, który może to uznać za przydatne. Więc to może być pierwiastek chemiczny, jak w sensie technologii i wynalazków tego typu, kiedy mówimy o rozwoju produktu, nie musi to być wynalazek czegoś zupełnie nowego, ale na przykład połączenie pewnych rzeczy, które wnosi nowy efekt do życia.

Mikołaj Wiewióra: Zdecydowanie tak. Ponieważ uważam, że innowacja nie jest tak częsta, gdy rozważa się coś naprawdę całkowicie nowego. Chyba że podstawowe zasady nauki nie uległyby zmianie, myślę, że łatwo jest coś wymyślić lub odkryć.

Wojciech Hołysz: Odkryliśmy już tak wiele, że dalsze odkrycia są dobrze ukryte

Mikołaj Wiewióra: Tak. Ale mamy dużo miejsca i dużo przestrzeni do poprawy na już ugruntowanych rynkach, ponieważ uczymy się z różnych rynków, z różnych specjalizacji, że pomysły z jednej branży mogą być czasami łatwo z...

Wojciech Hołysz: Trudności.

Mikołaj Wiewióra: Z trudnościami, ale zastosowane w innej branży i przyniosło korzyści ludziom, a ludzie skorzystają z tych innowacji. Więc czasami innowacja polega po prostu na połączeniu jednej technologii z przemysłu kosmicznego, technologii z materiałoznawstwa i stworzeniu na przykład nanocząsteczek, które zostaną rozpylone na kabinie prysznicowej. I możesz swobodnie przejść do czyszczenia.

Wojciech Hołysz: I nie trzeba już tego czyścić. Albo przynajmniej spłukać wodą.

Mikołaj Wiewióra: Albo przynajmniej ułatwienie. Więc nie byłoby to możliwe bez kogoś, kto pomyślał, okej, mamy tę nanotechnologię, która jest naprawdę niesamowita i pomaga ludziom dostać się na Księżyc lub na Marsa. Pomaga w medycynie, dlaczego nie możemy uczynić tej technologii przystępną cenowo i umieścić jej w produkcie, który...

Wojciech Hołysz: Produkty konsumenckie.

Mikołaj Wiewióra: Tak, to oszczędza ludziom czas. I to jest proste.

Wojciech Hołysz: Tak. Tak. Okej. Więc po początkowej iskrze i pomyśle zastosowania, jak wykorzystać tę technologię lub wynalazek rozwiązania, jaki jest następny etap?

Mikołaj Wiewióra: Następnym etapem jest dowód koncepcji. Więc DTRL numer trzy, kończy się dowodem koncepcji. Więc nie masz już tylko pomysłu, jak to zrobić, ale możesz to udowodnić za pomocą urządzenia lub rzeczy, która jest fizyczna, ale nie tylko może to być oprogramowanie, ponieważ żyjemy w erze cyfrowej. Więc innowacje nie są tylko materialne, można to nazwać atomami i bitami. A bity są teraz również bardzo ważne w naszym życiu. Więc te pomysły mogą być również miękkie jak oprogramowanie, ale naprawdę pomocne w naszym życiu.

Wojciech Hołysz: Tak więc dowodem koncepcji nie byłoby już samo zbudowanie produktu, ale po prostu upewnienie się, że pomysł i zastosowanie, które mamy, są możliwe lub prawdopodobne.

Mikołaj Wiewióra: Tak, można to zrozumieć, umieszczając wszystkie różne rzeczy, które uważasz, że musisz zbudować, w dowodzie tej koncepcji. Dlatego powstały platformy prototypowe. Jak Arduino, jak Lego, ponieważ Lego jest również bardzo ważne...

Wojciech Hołysz: To platforma prototypowa.

Mikołaj Wiewióra: Tak, to platforma prototypowa, szczególnie z Mindsailors dzisiaj. Ale masz też te języki skryptowe programowania, takie jak Python, jeszcze łatwiej nauczyć się tych bloków...

Wojciech Hołysz: Podobnie jak rozwiązania no-code.

Mikołaj Wiewióra: Tak, rozwiązania no-code, ale możesz łatwo stworzyć prototyp koncepcji, która według ciebie może zadziałać. I po tym dowodzie koncepcji wiesz, że to zadziała. Ale to tylko ogólny pomysł. Nie jest zoptymalizowany, ponieważ używasz komponentów, które zdecydowanie nie są przeznaczone do masowej produkcji. I nawet nie do produkcji na małą skalę, ponieważ spędzasz dużo czasu, składając te małe puzzle w pomysł, który według ciebie może zadziałać.

Wojciech Hołysz: Pamiętam rozmowę z Rafałem z naszego zespołu elektroniki wbudowanej i opisał, czym dla nich często jest dowód koncepcji. Nawet jeśli plan zakłada zbudowanie małego urządzenia elektronicznego, powiedzmy urządzenia do noszenia, to dowód koncepcji może być dość dużym zespołem części elektronicznych i kabli, które wcale nie są starannie podłączone. Wygląda to okropnie, w ogóle nie nadaje się do noszenia, ale dowodzi, że działa, że koncepcja działa, że takie połączone ze sobą komponenty będą działać zgodnie z przeznaczeniem. A reszta procesu polega na tym, aby zrobić z tego małe urządzenie do noszenia, ale dowód koncepcji nie musi mieć odpowiedniego rozmiaru. Nie ma prawa mieć odpowiedniego zużycia energii, rozpraszania ciepła ani niczego innego. To po prostu dowód podstawowej koncepcji, prawda?

Mikołaj Wiewióra: Tak. Myślę, że jednym z najlepszych przykładów może być ekran dotykowy. Ponieważ jesteśmy tak przyzwyczajeni do ekranów dotykowych, które są osadzone w naszych telefonach komórkowych, nawet naszych zegarkach, wszystkich różnych urządzeniach, które już nas otaczają, ale początki ekranów dotykowych polegały na umieszczeniu pewnego rodzaju matrycy folii na górze dużego wyświetlacza. To było kapryśne. Dla zwykłego człowieka niemożliwe było wymyślenie tej technologii, że można ją wdrożyć w tym urządzeniu foliowym. Opracowanie tej technologii zajęło kilka lat i zaczęło się od pomysłu, jak uczynić interfejs bardziej przyjaznym.

Wojciech Hołysz: I to jest dobry przykład różnicy, moim zdaniem, między gotowością technologiczną a gotowością produktu. Ponieważ to, co właśnie wspomniałeś, było przykładem technologii. Nie było tak, że ktoś myślał, jak mogę stworzyć zegarek naręczny z czujnikiem dotyku. Myśleli po prostu o technologii, jak ekran dotykowy, czy coś takiego. I ta technologia była rozwijana. Poszła własną ścieżką TRL, zanim inni ludzie prawdopodobnie mogli pomyśleć o produktach wykorzystujących tę technologię, i zaczęli swoją własną pętlę TRL.

Mikołaj Wiewióra: To prawda. Myślę, że to dobre porównanie, że technologia potrzebuje własnej ścieżki rozwoju, a produkt potrzebuje własnej ścieżki rozwoju. Gdy osiągniesz linię poziomu w TRL, możesz szukać tej technologii prawdopodobnie dlatego, że na wczesnych etapach, myślę, że do numeru cztery, ta technologia nie wychodzi z laboratorium, ponieważ masz te pomysły. Więc...

Wojciech Hołysz: W zasadzie naukowe.

Mikołaj Wiewióra: Tak, są one ogólnie trudne pod względem naukowym. Więc to są rzeczy, które wymagają specjalnego środowiska, ponieważ na przykład nanocząsteczki, o których wspomniałem wcześniej, z różnych materiałów, ale nanocząsteczki metali są wysoce łatwopalne, na przykład. Więc potrzebujesz specjalnego środowiska, aby mogli prowadzić badania.

Wojciech Hołysz: Tak, będę nad nimi pracować.

Mikołaj Wiewióra: Bo jeśli zrobisz to w domu, to prawdopodobnie Twój dom spłonie, bo nie będziesz znał tych drobnych szczegółów dotyczących nauki o materiałach i wysadzisz się w powietrze.

Wojciech Hołysz: Musicie pamiętać, że spalenie domu nie mieści się w skali TRL.

Mikołaj Wiewióra: Zdecydowanie. Więc przechodząc do produktu, kiedy mamy już technologię ustaloną, dobrze opisaną i dobrze rozwiniętą, możemy pomyśleć o produkcie, który wykorzystuje tę technologię. Dlatego ekran dotykowy jest teraz bardzo popularny, ale zajęło to dużo czasu i wiele różnych etapów rozwoju, aby te ekrany były tak cienkie i niewidoczne, jak ekran pojemnościowy w telefonie z ekranem dotykowym, że nie tylko postrzegasz go jako, OK, jest...

Wojciech Hołysz: Coś bardzo oczywistego.

Mikołaj Wiewióra: To oczywiste, że tak, ale ktoś i kilka firm poświęciło mnóstwo pieniędzy i czasu na rozwój tej technologii, przez co tego nie widać.

Wojciech Hołysz: Tak, jasne. Wspomniałeś, że w oryginalnym materialnym znaczeniu technologia nie opuszcza laboratorium do czwartego poziomu. Mam na myśli po czwartym poziomie. Więc jeszcze nie rozmawialiśmy o czwartym poziomie. Jaki to by był?

Mikołaj Wiewióra: To jest testowanie dowodu koncepcji. Myślisz, że to działa, ale teraz musisz wykonać jakąś procedurę testową.

Wojciech Hołysz: Okej.

Mikołaj Wiewióra: Czy jest wytrzymały np.?

Wojciech Hołysz: Czy to działa za każdym razem?

Mikołaj Wiewióra: Czy to działa za każdym razem? Czy działa przez dłuższy okres czasu? Bo czasami, gdy coś działa przez godzinę, mówimy, okej, działa. Ale co powiecie na to, że musicie przejechać swój samochód jako zespół wyścigowy, w ciągu 24 godzin bez żadnych problemów? Trudno to zmierzyć, nie przejeżdżając faktycznie tego dystansu w tym czasie.

Wojciech Hołysz: Albo z drugiej strony, kiedy masz misję kosmiczną, czasami potrzeba miesięcy, lat, a nawet dekad, aby satelita poleciał gdziekolwiek. I cokolwiek na nim umieścisz, musi działać nieprzerwanie przez lata lub dłużej.

Mikołaj Wiewióra: Tak. Więc musisz przygotować jakąś procedurę testową. Czasami nie da się przetestować, czy coś działa przez 10 lat, bo nie będziesz miał na to czasu, ale masz czas na symulację tego środowiska, na przykład przez 10 lat. Jak specjalne komory, które przyspieszają ten proces. Więc testujesz ten dowód koncepcji na podstawowym poziomie. Te testy są możliwe w ramach tego dowodu koncepcji. Ponieważ nadal masz mnóstwo kabli i mnóstwo różnych rzeczy mechanicznych na swoim stole. Na przykład chcesz przetestować, czy można tego używać w niższych temperaturach, na przykład minus 10 stopni.

Wojciech Hołysz: Stopnie Celsjusza.

Mikołaj Wiewióra: Stopnie Celsjusza tak. I nie możesz po prostu włożyć tych rzeczy, które masz otwarte, do tego środowiska, ponieważ dość łatwo się dowiesz, że to nie zadziała. Musisz zbudować kolejny poziom prototypu, który jest przygotowany do tego testu.

Wojciech Hołysz: Czy zatem można powiedzieć, że podczas stosowania tych etapów, mam na myśli etap trzeci i etap czwarty TRL 2 rozwoju produktu, będzie to dowód koncepcji i przetestowanie go z produktem, co może obejmować nawet wywiady z potencjalnymi klientami lub użytkownikami w celu sprawdzenia, czy to urządzenie może być dla nich przydatne?

Mikołaj Wiewióra: Tak, możesz zacząć od tego. To naprawdę ryzykowne z perspektywy inwestora. Bo kiedy inwestujesz pieniądze w badania na tym poziomie, oczywiście ryzyko jest w rozwijaniu produktu, który jest...

Wojciech Hołysz: Tak, istnieje ryzyko, które istniało od samego początku.

Mikołaj Wiewióra: Tak. Ale jeśli pytasz ludzi o proof of concept, musisz wiedzieć, jak zadawać pytania, aby uzyskać właściwe odpowiedzi. Bo jeśli zadajesz pytania na ten temat, czy ci się to podoba?

Wojciech Hołysz: Zupełnie innym tematem jest dla nas sposób przeprowadzania takich wywiadów i badań.

Mikołaj Wiewióra: Więc musisz zadawać więcej pytań o użyteczność, albo o potrzebną funkcjonalność, albo o potrzebę. Więc możesz to przetestować na etapie proof of concept. Ale to dość trudne, bo ludzie mają tendencję do patrzenia na to tak, jakby to był skończony pomysł. I musisz się upewnić, że rozumieją, że to nie jest skończony pomysł, to dopiero początek drogi.

Wojciech Hołysz: Co więc będzie po czwartym poziomie, gdy technologia opuści laboratorium lub będziemy mieć sprawdzoną koncepcję produktu, który naszym zdaniem jest możliwy do zbudowania, będzie działał i ludzie prawdopodobnie będą chcieli go kupić lub używać? Czym jest piąty poziom?

Mikołaj Wiewióra: Poziom piąty to w zasadzie wyjęcie tej rzeczy z laboratorium.

Wojciech Hołysz: Czyli robić to samo, ale poza kontrolowanym środowiskiem?

Mikołaj Wiewióra: Tak, więc nauczyłeś się kontrolować lokalne środowisko dla tego urządzenia lub dla tego pomysłu, ponieważ przykładem w świecie rzeczywistym, świecie materialnym może być drukowanie 3D z proszku metalowego. Masz więc tę technologię, którą możesz drukować 3D w środowisku, w którym drukarka jest umieszczona, nie wiem, może komora argonowa, i masz tę czystą przestrzeń, w której nie masz żadnych problemów w atmosferze, w ciśnieniu, we wszystkich różnych aspektach.

Wojciech Hołysz: Bardzo kontrolowane środowisko.

Mikołaj Wiewióra: Tak, bardzo kontrolowane środowisko. A teraz musisz umieścić tę drukarkę 3D w zwykłej przestrzeni, w której pracują tylko ludzie.

Wojciech Hołysz: I to też powinno zadziałać.

Mikołaj Wiewióra: I to też powinno działać. Teraz masz inną masę problemów do rozwiązania. Bo masz...

Wojciech Hołysz: Więc nie walczysz już tylko z podstawowymi wyzwaniami koncepcyjnymi, ale prawdopodobnie także z wyzwaniami środowiskowymi i użytkownikami

Mikołaj Wiewióra: Tak. Ale jeśli chodzi o technologię, to zazwyczaj jest to mała modyfikacja całego systemu, który już zaprojektowałeś. Ale ta mała modyfikacja może zająć dużo czasu. Ponieważ kiedy wyjmujesz urządzenie lub pomysł, dowód koncepcji, pierwszy prototyp itd. z laboratorium, jest taki moment, kiedy nie wiesz, czego nie wiesz. Musisz odkryć, jaki będzie problem. Nie da się przewidzieć wszystkich problemów, z którymi się zmierzysz. Więc to jest coś, że kiedy wyjmujesz pomysł z laboratorium, musisz poświęcić więcej czasu na rozwinięcie tego pomysłu poza tym bezpiecznym środowiskiem.

Wojciech Hołysz: A jeśli chodzi o projektowanie produktu, to czy oznacza to testowanie prototypu z użytkownikami – jak przekłada się to na rozwój produktu?

Mikołaj Wiewióra: Tak. Może to testowanie z użytkownikami. Może to testowanie początkowych koncepcji pewnych konkretnych wymagań dla urządzenia. Może coś, co dobrze jest opisać, dotyczy wodoodporności. Ponieważ gdy masz urządzenie, prototyp, który chcesz, aby był wodoodporny, możesz go przetestować w laboratorium. Porównajmy to do tego środowiska z NASA w rozwoju produktu. Możesz mieć środowisko laboratoryjne, jak stojąca woda stojąca na stole w misce. I umieszczasz swój pierwszy prototyp na TRL numer cztery, w tym dziobie i sprawdzasz przez jakiś czas. Wyjmujesz go i sprawdzasz, czy przecieka, czy jest w porządku, możesz założyć, że to zadziała na zewnątrz, ale to tylko założenie. Ponieważ zabranie tego na zewnątrz powoduje pewne zmiany. Na przykład chcesz umieścić tę małą rzecz, którą już zaprojektowałeś, w morzu. A teraz masz sól, masz ruchomą wodę. Ponieważ woda płynie w twoim urządzeniu. Oczywiście, możesz sterować swoim urządzeniem w tym laboratoryjnym środowisku, ale to nie to samo. Temperatura wody jest inna. Temperatura się zmienia, ponieważ w wodzie występują gradienty temperatury. Więc ta część jest raz trochę większa. To mikroskopijna zmiana. Może być większa, może być mniejsza. A tutaj jest wodoodporna, tutaj nie jest

Wojciech Hołysz: Kurczy się i rozszerza, a ciśnienie może się zmieniać.

Mikołaj Wiewióra: Tak więc jest wiele różnych drobnych rzeczy, które mogą mieć wpływ na...

Wojciech Hołysz: Generalnie rzecz biorąc, oznaczałoby to, że powtarzamy te same rodzaje testów laboratoryjnych, ale poza laboratorium, często w warunkach, które byłyby bardzo trudne do przeprowadzenia w laboratorium lub po prostu nie miałyby sensu ekonomicznego i muszą zostać dokładnie przetestowane w warunkach rzeczywistych lub z udziałem prawdziwych użytkowników.

Mikołaj Wiewióra: Dokładnie. Więc kiedy skończysz te testy, możesz powiedzieć, że jesteś na TRL numer pięć, ponieważ nie jesteś na konkretnym TRL, dopóki nie osiągniesz wszystkich...

Wojciech Hołysz: Wymagania.

Mikołaj Wiewióra: Wymagania dla tego TRL.

Wojciech Hołysz: To partia do zarobienia.

Mikołaj Wiewióra: Tak. To partia do zarobienia.

Wojciech Hołysz: Tak. Następnie przechodzimy do TRL szóstego z testami laboratoryjnymi, środowiskowymi i testami użytkownika. Co dalej?

Mikołaj Wiewióra: Następna rzecz jest trudna do zrozumienia w kontekście produktu. Ponieważ w TRL numer pięć mamy walidację komponentów w odpowiednim środowisku, a w TRL numer sześć jest to demonstracja systemu lub podsystemu i odpowiednie środowisko.

Wojciech Hołysz: Czyli w przypadku rozwoju produktu, łącznie z TRL pięć i sześć?

Mikołaj Wiewióra: Tak. Możemy pomyśleć o zarządzaniu tym, ponieważ nie możemy pomyśleć o prototypie bez wszystkich części zmontowanych razem. Ale możemy to zrozumieć w ten sposób. Na przykład mamy jeden projekt, który musi być zgodny z IP 54. Musieliśmy więc upewnić się, że wszystkie przestrzenie między różnymi częściami muszą być zgodne z IP 54. Kiedy próbowaliśmy przetestować pierwszy prototyp pod kątem tego stopnia ochrony IP, było to trudne, ponieważ nie wiedzieliśmy, gdzie jest nieszczelność, ponieważ mieliśmy dwie przestrzenie. Mieliśmy jedną przestrzeń pod przyciskiem urządzenia i jedną przestrzeń między połową obudowy. I nie wiedzieliśmy, gdzie faktycznie ma miejsce nieszczelność, ponieważ oczywiście przeciekał, jak w pierwszym prototypie. Więc wskoczyliśmy do naszego oprogramowania i stworzyliśmy różne rodzaje prototypów do testowania różnych części sufitu. Więc jeden prototyp testował tylko samą obudowę, dwie połówki obudowy. Więc przycisk, który był na górze, został połączony z górną obudową, więc mieliśmy tylko jedną przestrzeń do testowania. Więc ten prototyp testował część lub komponent. A drugi prototyp testował tylko przycisk, jak to działa, a kiedy mówimy o TRL numer sześć, musimy to połączyć. Więc musimy przetestować zarówno przycisk, jak i obudowę. Jeśli to spełnia nasze standardy lub nasze potrzeby lub współczynnik IP, to jesteśmy na TRL numer sześć. Mamy system.

Wojciech Hołysz: Więc może to być bezpośrednio stosowane, na przykład produkt składałby się z kilku ważnych części zintegrowanych w systemie, jakbyś musiał przetestować, nie wiem, część spawarki, która jest na ramieniu ruchu, na przykład. Musisz przetestować kilka elementów osobno, a następnie przetestować je razem w systemie, w pewnym sensie.

Mikołaj Wiewióra: Tak.

Wojciech Hołysz: Więc numer pięć to testowanie komponentu. Poziom szósty to testowanie tego i innych komponentów w systemie. Więc to będzie całe urządzenie w naszym przypadku. I zbliżamy się do końca skali. Więc co byłoby na poziomie siódmym?

Mikołaj Wiewióra: Wrócę do tego, ale chciałbym dodać, że w naszym rozumieniu czasami system i podsystem mogą być również rozumiane jako montaż i podzespół. Ponieważ jesteśmy w 99% w świecie materialnym, więc mówimy o produktach, tych fizycznych. Więc mówimy i mówimy o zespołach. Więc to jest komponent lub część, a następnie testowanie podzespołu lub całego zespołu. Ale wracając do skali, mamy poziom siódmy i teraz pojawia się problem, ponieważ mamy prototyp systemu w środowisku kosmicznym. Więc testowanie w środowisku kosmicznym.

Wojciech Hołysz: Więc to byłoby prawdopodobnie testowanie prototypu, który nie jest już dowodem koncepcji, nie jest już surową wersją pomysłu, ale czymś znacznie bliższym finalnemu produktowi i ponowne testowanie go w prawdziwym środowisku z użytkownikami. Czy to byłoby mniej więcej...

Mikołaj Wiewióra: Możemy wstawić lub usunąć słowo przestrzeń i wstawić w to ludzi. Ponieważ ludzie...

Wojciech Hołysz: Są tak samo zabójcze jak kosmos.

Mikołaj Wiewióra: Nie chciałem tego powiedzieć, ale ludzie są najlepszymi sędziami jakości, zwłaszcza jeśli projektujesz dla dzieci. Dzieci są najlepszymi niszczycielami na świecie. Więc kiedy dajesz im rzecz, którą dla nich zaprojektowałeś, jeśli zostanie zniszczona w ciągu 10 minut, to nie jest to zabawka, którą chciałbyś produkować.

Wojciech Hołysz: Myślę, że dzieci powinny zostać następnymi złoczyńcami Marvela.

Mikołaj Wiewióra: Jakiś rodzaj. Możemy wyjąć słowo „space” i umieścić je w przestrzeni „people”.

Wojciech Hołysz: Zasadniczo wydaje się, że to naturalne, ale powiedzmy to sobie wprost: im dalej jesteśmy w skali, tym bardziej szczegółowe poprawki wprowadzamy, przynajmniej w samej technologii, ponieważ wydaje się, że chodzi bardziej o użyteczność. Czy wytrzyma próbę czasu i stałe użytkowanie, na przykład po tym, jak będziemy mieć coś, co możemy przetestować z użytkownikami końcowymi w większych grupach na poziomie siódmym, jaki byłby poziom ósmy? Ponieważ wydaje się, że jesteśmy już prawie na miejscu.

Mikołaj Wiewióra: Tak. Wydaje się, że jesteśmy już prawie u celu, ale nadal jest wiele do zrobienia. Na każdym etapie, na każdym poziomie, można nauczyć się czegoś nowego. Mówiąc o czasie użytkowania cyklu życia produktu, mówiąc o materiałach, których używamy, czasami używamy materiałów, które są tylko reprezentacją materiałów, które będą używane. Więc czasami to zależy. Nie musi się to zdarzać cały czas. Ale zdarza się, że trzeba zrobić prototyp z materiałów, które będą materiałami końcowymi. Więc nadal nie masz narzędzi. Nadal nie masz wszystkich tych rzeczy wokół produkcji, ale musisz mieć produkt, prototyp, który jest wykonany z tych samych materiałów. Więc możesz powiedzieć, że jest to coś, co już zostało sprawdzone, aby zachowywać się tak, jak się tego spodziewasz w tych materiałach, których używasz. Nie możesz testować materiałów pod kątem trwałości bez użycia tych samych materiałów. Jeśli zbudujesz samochód z gliny lub nadwozie z gliny, nie będziesz w stanie zrobić go tak cienkiego jak blacha. I nadal mając formę, musisz wskoczyć w odpowiednią technologię, jeśli budujesz prototyp kubka, nie możesz zrobić go z papieru bez kleju lub rzeczy, które czynią go wodoodpornym. Po prostu zostanie zniszczony w ciągu kilku minut. I oczywiście, ludzie lubią formę, ludzie lubią wagę, co może być problemem, ponieważ papier jest dość, dość lekki. I jeśli chcesz mieć pewność, że ludzie nadal to lubią, jeśli jest cięższy, na przykład, musisz zrobić go z materiału, który umożliwia testowanie tej małej cząstki, takiej jak waga.

Wojciech Hołysz: Tak więc poziom ósmy to wytwarzanie, zasadniczo zbliżanie się jak najbardziej do finalnego produktu, bez linii montażowej, linii produkcyjnej i całego niezbędnego oprzyrządowania, tak?

Mikołaj Wiewióra: Tak.

Wojciech Hołysz: Czyli można powiedzieć, że na końcu ósmego poziomu masz złotą próbkę?

Mikołaj Wiewióra: Owszem, możemy tak powiedzieć, ale pamiętajmy, że osiągnęliśmy ten poziom dopiero po zakończeniu tych testów.

Wojciech Hołysz: Jasne. Więc na końcu tego procesu możesz powiedzieć, że masz to i jesteś na poziomie ósmym.

Mikołaj Wiewióra: Tak. Jesteśmy na poziomie ósmym. Więc jeśli mówimy o TRL, to wciąż mamy jeden krok naprzód. I ten krok, w tej skali, jest napisany jak rzeczywisty lot systemu udowodniony poprzez udane operacje misji. Co wciąż jest częścią do zrozumienia na etapach rozwoju produktu, ale możemy to nazwać na przykład MVP. Więc mamy minimalny produkt wykonalny, albo możemy to rozumieć również jako partię prototypów, które wysyłamy do naszych przyszłych klientów w celu dalszych testów.

Wojciech Hołysz: Ale to są wciąż prototypy, o których mówisz, po osiągnięciu ósmego poziomu, czy może...

Mikołaj Wiewióra: Tak, po osiągnięciu ósmego poziomu w idealnym świecie, tak właśnie chciał działać Kickstarter. Aby ludzie mieli pomysły, dzielili się nimi na wczesnym etapie, ponieważ nie wiedzieli, jakie jest zapotrzebowanie na ich pomysł. A Kickstarter miał uczestniczyć w urzeczywistnianiu tego pomysłu. Więc chcieli ludzi, którzy coś wymyślili lub którzy uważali, że ich pomysł może być dobry do wprowadzenia na rynek. Więc chcieli to przetestować i mieli kilku Barkerów. Ci Barkerzy byli uprzywilejowanymi osobami, które miały pierwszą partię produktów, aby mogli je przetestować, a następnie rozpowszechnić informacje o tym produkcie. Tak pracuje wielu YouTuberów. Tak pracuje wielu Instagrammerów. Pracują nad przyszłymi produktami, które będą wprowadzane na rynek. A kiedy o tym słyszymy, zwykle w tych filmach lub wątkach pojawiają się jakieś ujawnienia. Na przykład, OK, to tylko próbka. To nie jest produkt gotowy do produkcji. Dlatego ludzie chcą wiedzieć o produkcie, zanim zostanie wyprodukowany. To dobre dla producenta lub twórcy pomysłu. I dobre dla klientów, ponieważ klienci nie chcą kupować rzeczy, które nie zostały jeszcze przetestowane. Oczywiście są wczesni użytkownicy, którzy kupują wszystko, co nowe, ale to nie jest masa. To setki lub tysiące ludzi na danym rynku, którzy chcą coś przetestować, nawet jeśli nie działa to idealnie. Ale jeśli mówimy o produkcie, który trzeba wyprodukować, musimy się upewnić, że, jak to się mówi, został sprawdzony w locie.

Wojciech Hołysz: Jeśli dobrze rozumiem. Następnie, gdy osiągniemy ten poziom, ostateczny poziom skali TRL w odniesieniu do rozwoju produktu, mamy produkt, który nie jest jeszcze produkowany masowo. Tak więc jest to jak mała partia prototypów, która została przetestowana przez prawdziwych użytkowników i mamy tyle pewności, ile możemy, że jesteśmy gotowi do masowej produkcji. Tak więc dopiero po tym wychodzimy ze skali TRL i idziemy do producentów, myślimy o oprzyrządowaniu i innych aspektach.

Mikołaj Wiewióra: Tak. Oczywiście możemy pomyśleć o oprzyrządowaniu trochę wcześniej, gdy mamy na przykład TRL numer osiem, a po ukończeniu TRL numer dziewięć możemy dostosować oprzyrządowanie. Możemy dostosować proces formowania wtryskowego na przykład, ponieważ wiemy, że mamy określoną jakość naszych części produktu. Tylko przykład. Ludzie mają tendencję do nielubienia tego wykończenia powierzchni, które mamy na konkretnej części, ponieważ mówią, że nie jest odporne na odciski palców. Może trudno jest wyczyścić coś, co jest...

Wojciech Hołysz: O czymś takim nie pomyśleliśmy.

Mikołaj Wiewióra: O tym nie myśleliśmy lub myśleliśmy, ale to nie działa w prawdziwym świecie. Jeśli pomyślisz na przykład o telefonie komórkowym, wszyscy producenci chcą, aby telefony były piękne i smukłe. Schludnie wyglądające kawałki technologii, a my nadal musimy je umieszczać w gumowych etui. Ponieważ tego chcemy. Chcemy mieć pewność, że gdy telefon upadnie, nadal będzie telefonem, a nie kawałkiem technologii, który nie działa dla Ciebie. Więc ludzie są w porządku, gdy piękno telefonu jest ukryte. I z jakiegoś powodu nadal kupujemy te dwie rzeczy osobno i nie ma nikogo, kto dostarczy Ci telefon w etui, w jednym produkcie. Ponieważ to nazywa się wytrzymały telefon i jest brzydki. A ludzie nie lubią brzydkich rzeczy, gdy kupują produkty premium. Chcą myśleć, że mają coś pięknego, ale nadal pokrytego.

Wojciech Hołysz: Tak. Więc myślę, że to by było na tyle, ponieważ poziom dziewiąty jest ostatni. Więc od podstawowej koncepcji po prostu myśli, aż do posiadania przetestowanego, sprawdzonego prototypu z użytkownikami końcowymi w rzeczywistym środowisku, ze wszystkimi poprawkami, jakie możesz sobie wyobrazić, kiedy jesteś gotowy, aby zasadniczo udać się do producenta i pracować nad swoją linią produkcyjną. Na początku wydawało się to dość mylące, szczególnie przełożenie gotowości technologicznej na rozwój produktu lub gotowość produktu. Ale jak mówiliśmy od samego pierwszego poziomu, po prostu myśl o możliwości, aż do posiadania prototypu, który jest przetestowany na wszystkie możliwe sposoby z użytkownikami końcowymi i ostatecznym środowiskiem i zasadniczo gotowy, aby po prostu udać się do producenta, aby przygotować linię produkcyjną. To jest TRL i tak właśnie wykorzystujemy go w świecie projektowania i inżynierii, aby komunikować się z instytucjami i klientami, aby, jak powiedzieliśmy, zarządzać oczekiwaniami, ale także uzyskać solidne podstawy tego, co zasadniczo rozumiemy.

Mikołaj Wiewióra: Tak. Wracając do podstaw, skala TRL miała służyć rzeczom o wysokiej złożoności, które są wytwarzane w małej skali, w małej skali. Więc jak rozumiemy, produkty nie są tak złożone jak technologie kosmiczne, ale są wytwarzane w większej skali.

Wojciech Hołysz: Masz na myśli głośność.

Mikołaj Wiewióra: Albo objętość, tak. Dlatego skalę TRL rozumiemy jako studio projektowe i instytucje takie jak centra badawczo-rozwojowe, pewnego rodzaju etapy prototypowania. Nie możemy powiedzieć, że poziom dziewiąty to gotowy do wprowadzenia na rynek produkt w ramach całego zaopatrzenia w narzędzia, producentów itd. Więc to, co powiedziałeś, jest prawdą, ale chciałem wspomnieć lub dodać tę informację, aby uzupełnić tę definicję.

Wojciech Hołysz: Cóż, mam nadzieję, że jeśli ktoś miał wątpliwości co do skali TRL lub był po prostu ciekawy, mam nadzieję, że ta rozmowa pomogła komuś lepiej ją zrozumieć. Na pewno mi pomogła, mimo że przygotowaliśmy się do tej rozmowy. Nadal było to mylące. Ale teraz wszystko jest jasne.

Mikołaj Wiewióra: Dobrze wiedzieć. Dziękuję.

 

mikolaj.webp

Mikołaj Wiewióra jest starszym projektantem w Mindsailors. Ma duże doświadczenie w kierowaniu zespołami projektantów i inżynierów na wszystkich etapach procesu projektowania.

 

 

 

 



 

voytek.webp

Voytek Holysz jest dyrektorem operacyjnym Mindsailors z 15-letnim doświadczeniem w prowadzeniu biznesu w obszarze kreatywnych usług B2B, marketingu, sprzedaży i produkcji wideo.

Umów
się

Umów się na spotkanie zapoznawcze. Opowiesz nam ogólnie o projekcie a my o naszych możliwościach i dopiero wtedy zdecydujesz czy chcesz podpisać NDA!

Kontakt
Umów
spotkanie

Ta strona analizuje dane statystyczne, w celu ulepszenia dostarczanych treści. Nie przechowujemy żadnych Twoich danych. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.