- Mindsailors
- Blog
- wzornictwoprzemysłowe
- IDology #16 - Kultura porażki w projektowaniu produktu

Ten artykuł jest transkrypcją odcinka #16 IDology - podcastu o wzornictwie przemysłowym Mindsailors. Możesz obejrzeć cały odcinek na YouTube lub posłuchać wersji audio na Spotify , Apple Podcasts lub Google Podcasts .
W tym odcinku COO naszej firmy, Voytek Holysz, spotkał się z Mikołajem Wiewiórą, starszym projektantem przemysłowym i kierownikiem projektu w Mindsailors, aby poruszyć kwestię porażki w projektowaniu produktu. Omówili znaczenie porażki, różne jej postrzeganie i sposoby maksymalizacji jej wartości edukacyjnej. Sprawdźmy ten temat!
Voytek Holysz: Mikołaj, więc czy porażka jest czymś dobrym czy złym? Jak powinniśmy na to patrzeć?
Mikołaj Wiewióra: To zawsze zależy. Myślę, że lepiej będzie odpowiedzieć na różne pytania lub podać przykłady, czym jest porażka w projektowaniu produktu?
Voytek: Okej.
Mikołaj: Myślę, że ogólnie rzecz biorąc to dobra rzecz.
Voytek: Porażka?
Mikołaj: Tak, oczywiście, w kontekście projektowania produktu, ponieważ porażka zawsze uczy nas czegoś nowego. I daje nam więcej możliwości rozwiązania problemu. I to może być koniec tego odcinka.
Voytek: Dziękuję bardzo. To było krótkie. <śmiech>
Mikołaj: Tak. Ale może wyjaśnijmy coś więcej na temat porażki i tego, jak ją postrzegamy. Może zacznę od metafory. Pewnego razu rozmawiałem z moją mamą i powiedziała, że kiedy byłem młody, oczywiście nie tylko ja, ale wszyscy. Uczyliśmy się wiele w krótkim czasie, ale możemy zobaczyć ten okres czasu, ponieważ trwa on na przykład rok.
Voytek: Okej. Czyli masz na myśli malucha?
Mikołaj: Tak. Weźmy przykład uczenia się, chodzenia.
Voytek: Okej, coś bardzo podstawowego, a jednocześnie zupełnie nowego dla małego dziecka.
Mikołaj: A on, mały Mikołaj, jako młody człowiek, ma to w d*pie. Po prostu uczy się każdego małego kroku, na przykład jak wstać, jak trzymać meble, czegokolwiek, co mogłoby być bardziej stabilne, nie wiedząc, jak stać na dwóch nogach.
Voytek: Więc kiedy mówisz, że ma to gdzieś, to dlatego, że nie boi się porażki. Zasadniczo nie boi się konsekwencji, ponieważ jeszcze ich nie rozumie. Ale mimo wszystko nie boi się konsekwencji.
Mikołaj: Nie ma strachu. A on jest bardzo mały, nie ma dużego dystansu do podłogi, więc porażka nie jest czymś złym. Kiedy dorastamy, zawsze postrzegamy pewne prawdopodobne porażki jako o wiele większe ryzyko dla nas niż wtedy, gdy byliśmy młodsi. To może być nasz główny temat tego odcinka, ponieważ porażka jest czymś, czego można nauczyć się od maluchów. Po prostu uczą się rzeczy, robiąc coś i ostatecznie, po roku nauki, potrafią chodzić i robią to naprawdę dobrze. To jest coś, co należy docenić. Teraz bierzemy za pewnik, że potrafimy chodzić. Ale pamiętaj - jakiś czas temu, 30, 40, 50 lat temu, musieliśmy uczyć się tego od podstaw. Więc oczywiście nie jest to rzecz w projektowaniu produktu, której zawsze musimy uczyć się od podstaw. To nie jest metafora jeden do jednego. Nie chcemy, abyś porównywał tę metaforę do rozwoju nowego produktu, ale to jest coś naprawdę mocnego - przynajmniej, aby być z tym zaznajomionym.
Voytek: Tak, więc jeśli dobrze rozumiem, twoja metafora dotyczy po prostu tego, jak postrzegać porażkę i jak wykorzystać ją jako lekcję. Podobnie jak maluch, który uczy się chodzić: nie potyka się za każdym razem w ten sam sposób. Ale każdy upadek, każdy potknięcia dostarczają maluchowi nowej informacji o tym, jak uczynić następny krok bardziej stabilnym lub lepszym. To proces uczenia się, w którym nie ma możliwości powtórzenia tych samych błędów, ponieważ ostatecznie trzeba się ich pozbyć.
Mikołaj: Tak, powtórzysz je, ale za każdym razem wynik będzie inny.
Voytek: Tak, będziesz dalej udoskonalał ruchy.
Mikołaj: Mamy jeszcze jedną rzecz do omówienia, przynosi nam system edukacyjny lub coś, co jest bardziej związane z naszą formalną edukacją i dorosłością, w zasadzie dorosłym życiem. Bycie kreatywnym i bycie w stanie zaakceptować porażkę nie jest zbyt powszechne w naszym życiu, ponieważ, szczególnie w Polsce, istnieje pojęcie bycia idealnym w szkole.
Voytek: Tak, mieć idealne oceny.
Mikołaj: Idealne oceny, perfekcyjne wyniki z historii, matematyki i języków obcych, podczas gdy każdy z nas jest inny i ma inne mocne strony. Po prostu nie wolno nam popełniać błędów bez konsekwencji. A gdzie jest moment, w którym moglibyśmy to zrobić, w naszym dorosłym życiu? Oczywiście, trudno jest cały czas być po stronie porażki. Czasami nawet nasze życie zależy od naszych decyzji, więc nie jest dobrze popełniać błędy w tym okresie życia. Ale jeśli nie zachęcasz młodych ludzi do popełniania błędów i wyciągania z nich wniosków, tak jak uczyli się jako maluchy, to po prostu zniechęci ich to do podejmowania ryzyka w życiu. Niektóre zawody, szczególnie wzornictwo przemysłowe i projektowanie produktów, wszystkie rzeczy, które wymagają kreatywności, aby rozwiązywać złożone problemy, w jakiś sposób zależą od porażki, ponieważ nie popchniemy świata do przodu, jeśli nie zrobimy kilku złych kroków w tym procesie.
Voytek: Tak, ponieważ, jak powiedziałeś, w dorosłym życiu, kiedy popełniamy błędy jako ludzie lub profesjonaliści, są prawdziwe, poważne, straszne konsekwencje, których jesteśmy świadomi. I świadomie lub podświadomie, zasadniczo robimy wszystko, co możemy, aby ich uniknąć. Jednak to jest w kategoriach, kiedy rozumiemy konsekwencje i wiemy, co robimy. Ale maluch uczący się chodzić, to jest jak ten ogromny, innowacyjny pomysł dla malucha - chodzenie za pomocą nóg. Więc z kreatywnością, jak to rozumiem, w dorosłym życiu masz tak wiele i tak różnorodne doświadczenia i umiejętności, że kiedy przychodzi do tworzenia lub wymyślania kreatywnych rozwiązań, możesz robić to o wiele bardziej świadomie, ze świadomością konsekwencji i być w stanie obliczyć ryzyko i potencjalne konsekwencje. W pewnym momencie konsekwencje nie są takie złe, myślę, ponieważ szukasz czegoś wciąż nowego. Rozumiem to tak, jakbyś miał tę metaforę malucha uczącego się chodzić, w wieku dorosłym jesteś bardziej jak profesjonalny tancerz, który wciąż próbuje wymyślać nowe ruchy lub nowe formy tańca, a nawet może rodzaje tańca, które jeszcze nie istnieją. Więc masz umiejętności, masz doświadczenie, jesteś zwinny we wszystkim, ale mimo to wiele razy poniesiesz porażkę, zanim ktoś ci powie: „Tak, to, co wymyśliłeś, mogę nazwać tańcem i to naprawdę ma sens, podoba mi się, przyjmie się”. Więc to inny rodzaj nauki, ale oparty na tej samej zasadzie, gdyby taki tancerz bał się porażki, nie wymyśliłby niczego. Ale czy to jest porażka?
Mikołaj: Zależy, co z tym zrobisz. Jeśli po prostu powtarzasz tę samą porażkę cały czas i nic z tym nie robisz, może to być postrzegane jako porażka, jako twoja wina, że nie dostarczyłeś rezultatu.
Voytek: Twoja niezdolność do uczenia się.
Mikołaj: Tak, po prostu nie możesz wziąć niczego z tego, czego się nauczyłeś i nie możesz tego przełożyć na coś kreatywnego, jak rozwiązanie problemu, z którym się zmierzyłeś. Myślę, że różnica między metaforą małego dziecka a porównaniem do tancerza polega na tym, że tancerz jest profesjonalistą, który potrafi zaplanować porażkę. Ponieważ gdy jesteśmy w czymś naprawdę dobrzy, możemy dość dokładnie wiedzieć, kiedy powinniśmy spróbować szybko ponieść porażkę... a kiedy nie, jak na przykład mając pewne obliczenia, jak uniknąć ryzyka poprzez symulację, na przykład w oprogramowaniu CAD. Ale planując prototyp, na przykład, powinniśmy po prostu zaplanować, kiedy lub gdzie w tym prototypie coś może pójść nie tak - po prostu, aby nauczyć się czegoś nowego z tego.
Voytek: Tak, więc myślę, że ta kultura strachu przed porażką, o której wspomniałeś na początku, to coś, co pochodzi z biznesowej strony rzeczy, gdzie musimy ograniczyć każde ryzyko do minimum lub całkowicie je wyeliminować? Trudno jest zaplanować porażkę dla kogoś, kto po prostu patrzy na linię bazową w arkuszu kalkulacyjnym i myśli: „Okej, to będzie nas kosztować pieniądze i nie sądzę, żeby to dało nam coś fizycznego, z czym moglibyśmy pracować, unikajmy tego, starajmy się tego nie robić, może i po prostu idźmy prosto do sukcesu”.
Mikołaj: To dobre założenie - dążenie do sukcesu po raz pierwszy. Ale zawsze wiąże się z kosztami. Czasami jest to po prostu ogromny koszt rozwoju, ponieważ musisz obrać dwie lub trzy ścieżki do tego sukcesu, aby mieć pewność, że jedna z nich ostatecznie odniesie sukces. Jeśli chcesz, aby wszystko wydarzyło się naraz, nasze doświadczenie i historia mówią, że jest to mało prawdopodobne. Niektóre rzeczy mogą pójść nie tak, nawet te, od których nie jesteś zależny, może się zdarzyć coś ze świata zewnętrznego i po prostu nie dostarczysz projektu. Biznes jest oczywiście ważny, ponieważ to oni są twoimi sponsorami, twoimi klientami, twoja firma jest twoim sponsorem projektu i oni definiują, co jest dla nich ważne. Dlatego myślę, że naprawdę ważne jest, aby to położyć na stole - że porażka jest częścią procesu dostarczania czegoś nowego. Jeśli dostarczasz coś wielokrotnie, łatwiej jest uniknąć błędów, ponieważ już nauczyłeś się czegoś z czegoś, co już popełniłeś. Jednakże, jeśli wchodzisz w coś zupełnie nowego lub w dziedzinę, która jest dla Ciebie trochę nowa, to obszar ten jest prawdopodobnie miejscem, w którym w pewnym momencie możesz ponieść porażkę. Może nadużywamy słowa porażka, ale można to również nazwać krzywą uczenia się. Niektóre procesy mają stromą krzywą uczenia się, ponieważ musisz nauczyć się procesu, interfejsu oprogramowania, musisz nauczyć się pewnych zasad działania w pewnym środowisku i wszystkiego, co nas otacza, musisz się nauczyć, a nauka jest w jakiś sposób związana z porażką.
Voytek: Skoro mowa o nauce, wspomniałeś wcześniej o szkole i systemie edukacji. To coś, co w nas zakorzeniło się w pewien specyficzny sposób, albo metoda lub specyficzne podejście, które powinieneś przyjąć, aby czegoś się nauczyć i coś zrobić. Na świecie istnieje wiele różnych systemów edukacyjnych, ale jest naprawdę niewiele miejsc, w których ludzie są w 100% zadowoleni z tych systemów i tego, jak uczą cię, jak się uczyć w przyszłości, w życiu zawodowym, w życiu dorosłym. Większość systemów edukacyjnych w rzeczywistości uczy nas, że porażka jest najgorszą możliwą rzeczą, tak jakby uzyskanie złej lub średniej oceny nie było twoim celem, to nie jest coś, do czego powinieneś dążyć. Powiedziałeś również, że powinieneś uwzględnić porażkę w swoim procesie projektowania, czy jest to coś, z czym każdy zasadniczo musi osobiście walczyć? Czy też jest to coś, co firmy powinny w jakiś sposób egzekwować?
Mikołaj: Myślę, że w firmach nazywa się to kulturą porażki, ponieważ zachęca się ludzi do porażki w pewnym momencie. Istnieją pewne zasady, takie jak „szybko ponieś porażkę”, „szybko ponieś porażkę”, jakkolwiek to nazwać. Wnioskiem z takich ram jest to, że należy się z nich uczyć. Nie ma możliwości, aby po prostu ponieść porażkę i zmarnować pieniądze, co nie ma miejsca w przypadku żadnej firmy. Nie ma firmy na świecie, która pozwoliłaby ci ponieść porażkę bez powodu. Kiedy zdecydujesz się zaprojektować coś nowego, osoby, które są twoimi sponsorami, powinny zdawać sobie sprawę, że masz ten mały element porażki włączony w swój proces i to, jak rozwiązujesz problemy lub jak ponosisz porażkę, jest zazwyczaj twoim rozwiązaniem. Po prostu nie znam żadnych ram, których można by nauczyć w szkole lub w jakimkolwiek innym miejscu, które mogłyby być systematyczne.
Voytek: Wspomniałeś o takim schemacie jak „szybkie ponoszenie porażek”, o którym wspomniałeś, to jest pewnego rodzaju schemat i „ponoszenie porażek do przodu”, więc w kierunku tego, co chcesz osiągnąć... To są pewnego rodzaju schematy, jak je wykorzystać w przypadku korporacyjnej porażki.
Mikołaj: Tak, ale podają raczej tempo i ramy czasowe, kiedy należy popełnić błąd i jak szybko, ale nie mówią, jak rozwiązać problem.
Voytek: No cóż, tak, ale nie mówimy o rozwiązywaniu problemu. Mówimy o tym, jak w inteligentny sposób wykorzystać porażkę jako kamień milowy do rozwiązania problemu. Jeśli poniesiesz porażkę szybko, czyli wcześnie, więc nie wykonasz dużo pracy w kierunku, który okaże się bezsensowny. Więc testujesz ten kierunek, w jego podstawowym założeniu, tak wcześnie, jak to możliwe, aby nie iść w sposób, który nie ma sensu. I po prostu, aby upewnić się, że następnym razem, gdy będziesz próbował czegoś nowego, testować, eksperymentować, prototypować lub cokolwiek innego, zrobisz to we właściwym kierunku. Więc poniesiesz porażkę do przodu, aby utorować drogę, może trochę w lewo, trochę w prawo, ale w ogólnie właściwym kierunku. Są to, w pewnym sensie, ramy tego, jak traktować porażkę jako naukę, zasadniczo.
Mikołaj: I oczywiście idąc naprzód.
Wojtek: Tak.
Mikołaj: Wprowadzając tę raczej teoretyczną rozmowę o porażce, myślę, że powinniśmy połączyć ją z prototypowaniem. To pozwoli każdemu, kto nas słucha, zrozumieć to trochę lepiej.
Voytek: Tak, bo prototypowanie to prawdopodobnie ten etap projektowania produktu, w którym porażka jest najważniejsza, prawda?
Mikołaj: Tak. Mam przykład wydrukowanej w 3D części, gdzie producent tej wydrukowanej w 3D części stwierdził, że grubość ścianki tej skorupy, którą im wysłałem, jest za mała. I co z tym zrobić? W mojej geometrii, w moim modelu 3D nie miałem miejsca na większą grubość ścianki i nie chciałem większej grubości ścianki, ze względu na elastyczność części, chciałem, aby część była jak najbardziej elastyczna. Więc zaryzykowałem i powiedziałem producentowi: „Okej, ryzyko jest po mojej stronie. Muszę spróbować, czy to jest wykonalne, czy to jest możliwe do wyprodukowania, czy nie; to jest po prostu prototyp”. Gdybym założył „Okej, powiedziałeś, że nie da się tego zrobić, więc zróbmy to grubsze i zmieńmy projekt bez testowania”. Oczywiście, prawdopodobnie ta część byłaby w porządku. Ale czego bym się nauczył? Niczego.
Voytek: Cóż, nie byłoby to też tak dobre, jak to tylko możliwe, ryzyko byłoby mniejsze i mniej byłoby kroków do sukcesu, ale sam sukces też byłby mniejszy, bo zniknęłaby elastyczność, a tego właśnie potrzebujesz w tej części.
Mikołaj: Tak, z mojej perspektywy byłoby to niepowodzeniem, ponieważ po prostu się poddałem, ponieważ ktoś powiedział, że taka geometria nie jest dozwolona. A teraz kończąc historię: próbowałem. Zajęło nam to może tydzień, aby to przetestować, ponieważ nie była to prosta drukarka 3D, taka jak FDM czy Prusa, była to drukarka MJF, więc zajęło to więcej czasu. Ale mimo wszystko to tydzień w procesie rozwoju, który trwał rok. Więc to nie jest wielka sprawa. I dowiedzieliśmy się, zarówno producent, jak i ja, że ta grubość ścianki, którą zasugerowałem, była w porządku, dla tej konkretnej części. Nie traktuję tej lekcji jako „Okej, mogę użyć tej grubości dla każdego projektu, jaki sobie wyobrażę, ale dla tego konkretnego jest w porządku”. Więc każdy nauczył się czegoś nowego. Osiągnęliśmy to, co chcieliśmy osiągnąć, a nie to, co mogliśmy osiągnąć. Całkowity wynik był nawet lepszy niż ten, który zaproponował producent drukarki, a usługa, która chciała, aby produkt został wykonany, założyła to, mówiąc: „Okej, to jest coś, co powinniśmy również sprawdzić w naszym procesie projektowania: czy możliwe jest wyprodukowanie produktu w ramach parametrów, które nam podałeś, więc… okej”.
Voytek: To jest w zasadzie dobry punkt dla — wróciłbym do metafory tancerza, aby grupowy taniec zadziałał, wszyscy tancerze muszą być zsynchronizowani i mieć takie samo nastawienie, to podstawowa praca zespołowa. Więc kiedy uruchamiasz proces, który musi się kilka razy nie udać, aby znaleźć nowe sposoby na osiągnięcie czegoś lub po prostu stworzyć coś nowego, to jest to o wiele bardziej wydajne pod każdym względem. Jeśli cały zespół ma, po pierwsze, takie samo podejście do porażki, a po drugie, ufają sobie nawzajem, ponieważ tak jak ty i producent — było trochę napięcia i powiedzieli: „Nie”, a ty również powiedziałeś: „Nie”. A oni odpowiedzieli: „Okej, zróbmy to tak, jak mówisz, zobaczymy. To test. To prototyp”. Ufali ci i nie byli uparci, prawda? Mogli powiedzieć: „Nie. My tak nie pracujemy. To nasze doświadczenie. Nie ma mowy. Po prostu tak nie robimy”.
Mikołaj: Jasne. Ale po prostu znaleźlibyśmy kogoś innego, kto by to wyprodukował.
Voytek: Dlatego warto pracować z zaufanymi ludźmi...
Mikołaj: Tak, to ważne. I oczywiście ta historia nie ma żadnych widocznych porażek, ale była zaplanowana. Była zaplanowana tak, że może...
Voytek: To mogła być porażka.
Mikołaj: Tak, to mogła być porażka. I nic nie mogłoby pójść źle. Nikt by nie zginął, nikt by nie cierpiał z powodu tej porażki. I to jest dobra porażka na taką skalę. Porażką byłoby, gdybyśmy nie próbowali w tym kontekście. Więc myślę, że warto wspomnieć, że czasami planowanie porażki nie zawsze kończy się porażką. Przynosi ci coś nowego i coś dobrego.
Voytek: Tak. Cóż, tak też budujesz firmę, jako producent produktu, tak zasadniczo zyskujesz przewagę nad konkurencją: wymyślając nowe rzeczy, których konkurencja, na przykład, bała się przetestować, wypróbować, sprawdzić, czy są w ogóle możliwe.
Mikołaj: Ponieważ znają swój proces. Wiedzą, co mogą zrobić. I myślą, że nie mogą zrobić nic innego. Myślą, że ponieważ nie próbowali, nie dali sobie pozwolenia na porażkę. Proste.
Voytek: Jasne. Więc myślę, że możemy spróbować podsumować trochę, może istnieje kultura postrzegania porażki jako czegoś, czego należy unikać za wszelką cenę. Ale w branży kreatywnej, ogólnie, a w projektowaniu produktów, szczególnie, a zwłaszcza jeśli chodzi o prototypowanie, to może nie jest coś, do czego faktycznie powinieneś dążyć, ale powinieneś świadomie uwzględnić to w swoim procesie projektowania.
Mikołaj: Tak, powinieneś. Jeśli nie chcesz ponieść porażki, powinieneś poprosić producenta OEM (Original Equipment Manufacturer), aby wyprodukował coś, co już produkuje w setkach i tysiącach sztuk, i po prostu wprowadzić niewielką zmianę w ogólnym projekcie - powiedzmy, w obudowie zewnętrznej, i nic nie może pójść źle. Ale jaki będzie nasz produkt? To będzie kolejny produkt, który działa, i musisz dużo zainwestować w marketing, aby twój produkt dobrze się sprzedawał.
Voytek: Ale to ma dwa rodzaje — są dwie strony medalu. Jedna jest taka, że ty osobiście, jako projektant, musisz zaakceptować porażkę jako część swojego procesu, co jest świetne, jeśli jesteś jednoosobową armią lub szefem w swojej firmie... ale kiedy pracujesz w firmie, w której jesteś projektantem, a twoja firma tego nie wspiera, bardzo trudno jest innowować. Być może nawet nie można innowować. Tak więc ta akceptacja porażki w procesie jest zarówno osobista dla jednostki, jak i globalna dla firmy.
Mikołaj: Jeśli jesteś na tyle odważny, aby wprowadzić kulturę porażki w swojej firmie, to super. I chcesz, aby ta firma była innowacyjna, ponieważ dbasz o swoją firmę, po prostu chcesz tam być przez dłuższy czas, aby to zbudować. Ale nadal, jeśli twój szef lub organizacja nie daje ci szansy, aby pokazać, jak to może zainspirować innych i jak to może ostatecznie wpłynąć na innowacyjność w twojej firmie… Najlepszym rozwiązaniem jest prawdopodobnie zmiana firmy, niestety. To naprawdę trudne, szczególnie na tych dobrze ugruntowanych rynkach, takich jak motoryzacja, lotnictwo i te bardziej konserwatywne dziedziny, gdzie innowacja zajmuje lata, nawet dziesiątki lat, a nie miesiące. Wprowadzając tę kulturę do życia takich firm, oczywiście, nie mówię, że firmy motoryzacyjne nie są innowacyjne - są, ale mają tak wiele różnych dziedzin.
Voytek: Znacznie trudniej jest wprowadzić innowację do całego procesu ze względu na złożoność struktur firmy.
Mikołaj: Tak, bo ktoś mógłby powiedzieć „Jak możesz powiedzieć, że motoryzacja nie jest innowacyjna?” Oczywiście, że jest, ale różne części biznesu mają różne poziomy innowacyjności. Na przykład, jeśli projektujesz światła do samochodów, to oczywiście jest to innowacyjne, ponieważ kiedyś były proste światła halogenowe, a teraz mamy światła laserowe i diody LED matrycowe. Więc jest dużo innowacji w pewnym momencie. Jednak kiedy mówimy o, nie wiem, tworzywach sztucznych wewnątrz samochodu, nie ma wiele innowacji w tej dziedzinie. Oczywiście, musimy być coraz bardziej zrównoważeni w dzisiejszych czasach, więc szukamy zrównoważonych materiałów, które zastąpią skórę lub inne materiały pochodzenia zwierzęcego. Ale zajmuje dużo więcej czasu, aby się uspokoić lub wprowadzić coś nowego, ponieważ istnieje wiele przepisów, które po prostu blokują te inicjatywy. Więc coś, co można postrzegać jako porażkę, czasami jest systemem, w którym trzeba być lub iść naprzód.
Voytek: Ale kiedy pracujesz w ogromnej korporacji i nie masz swobody kreatywnego projektowania z porażkami, to nie jest tak, że musisz się wysilać, żeby spróbować wprowadzić taką kulturę w całej firmie! W swoim zespole powinieneś po prostu zacząć próbować i sprawić, żeby to działało w twoim dziale.
Mikołaj: Tak, zacznij od małych rzeczy, zdecydowanie. Przynieś swoje nieudane koncepcje, nieudane prototypy i pokaż ludziom, z którymi pracujesz, czego się z nich nauczyłeś; jak na Twój ostateczny projekt wpłynęły rzeczy, które są zepsute na stole? Nauczysz się czegoś z każdego prototypu i możesz to uwzględnić w swoim ostatecznym prototypie.
Voytek: Jak stare filmy z lat 80. i 90., w których bohaterowie pokazywali swoje blizny. „I to się wtedy wydarzyło, to się wtedy wydarzyło i to się wydarzyło, kiedy robiłem to i tamto”. Tak właśnie zdobywa się doświadczenie.
Mikołaj: Tak. I zabawny fakt, że mam też bliznę na głowie.
Voytek: Mam nadzieję, że czegoś się z tego nauczyłeś.
Mikołaj: Dowiedziałem się, że w ogóle nie lubię piłki nożnej.
Voytek: Okej. W związku z tym, to była ciekawa rozmowa. Więc zasadniczo powinieneś włączyć porażkę do swojego procesu w swojej firmie. Po prostu upewnij się, że jest to proces uczenia się, a nie marnowanie zasobów.
Mikołaj: Tak, traktuj to jako część procesu i wprowadzaj innowacje do swoich pomysłów.
Voytek: Świetnie. Dziękuję bardzo.
Mikołaj: Dziękuję.

Mikołaj Wiewióra jest projektantem przemysłowym i kierownikiem projektów w Mindsailors, ma ponad 7-letnie doświadczenie w pracy jako projektant.

Voytek Holysz jest dyrektorem operacyjnym Mindsailors z 15-letnim doświadczeniem w prowadzeniu biznesu w obszarze kreatywnych usług B2B, marketingu, sprzedaży i produkcji wideo.
IDology #16 - Kultura porażki w projektowaniu produktu
się
Umów się na spotkanie zapoznawcze. Opowiesz nam ogólnie o projekcie a my o naszych możliwościach i dopiero wtedy zdecydujesz czy chcesz podpisać NDA!
spotkanie



