- Mindsailors
- Blog
- wzornictwoprzemysłowe
- IDology #6 - Analiza kosztów rozwoju produktu

Ten artykuł jest transkrypcją odcinka nr 6 IDology - podcastu o wzornictwie przemysłowym Mindsailors. Możesz obejrzeć cały odcinek na YouTube lub posłuchać wersji audio na Spotify , Apple Podcasts lub Google Podcasts .
W tym odcinku Voytek Hołysz rozmawia z Mikołajem Wiewiórą, naszym starszym projektantem, o tym, jak są ustalane budżety na rozwój produktu. O tym, jak przydzielany jest czas i materiały, jaka jest liczba pracowników na różnych etapach rozwoju produktu i jakie decyzje mogą sprawić, że przepalisz pieniądze.
Wojtek Hołysz:
To prawdopodobnie najciekawszy temat dla wielu naszych klientów - budżetowanie! Jaki budżet należy wziąć pod uwagę planując rozwój nowego produktu lub nawet prace projektowe? Pomyślałem, że powinniśmy porozmawiać o tym trochę więcej, nie tylko o procesie projektowania i tym, skąd pochodzą koszty lub jak skonstruowany jest budżet, ale także o tym, jaki rodzaj podejmowania decyzji może zapobiec marnotrawieniu budżetu lub jego przekroczeniu. Nie wiem, czy to jest pierwsza rzecz, ale na pewno jednym z częstych pytań, które pojawiają się podczas rozmów z klientami, jest: „Jak budżetujemy naszą pracę?” w sensie, czy idziemy w kierunku czasu i materiałów, czy też w kierunku ustalonej ceny za cały proces? I wiem, że odpowiedź, jak zawsze, brzmi: „To zależy”. Ale może mógłbyś wyjaśnić, dlaczego i jak to działa.
Mikołaj Wiewióra:
Okej. Tak, rozmowa o pieniądzach to naprawdę trudny temat. Więc myślę, że nie będziemy wchodzić w konkretne kwoty pieniędzy. Ale chciałbym omówić temat z szerszej perspektywy, jak pracujemy? Ilu ludzi potrzebujemy do dostarczenia? Ile tygodni lub ile czasu poświęcamy, aby praca była wartościowa dla klienta? Pytałeś o czas i materiały, a także o stałą cenę. Robimy jedno i drugie na różnych etapach naszego procesu projektowania.
Przyzwyczailiśmy się do przyjmowania stałych cen na początku, a następnie do pracy w sposób efektywny czasowo i materiałowo. Dzieje się tak, ponieważ na początku nie wiemy, jaki będzie końcowy wynik. Wszyscy wiemy, że produkt lub brief wyjaśniają pracę, którą należy wykonać, ale wynik lub trudność wyniku dla kolejnych kroków w rozwoju produktu jest nieznana. W rezultacie po zakończeniu prezentacji koncepcji szacujemy, ile czasu zajmie dostarczenie produktu końcowego.
A potem ten czas jest brany w sposób czasowo-materiałowy, ponieważ musimy być tak transparentni, jak to możliwe, wobec naszych klientów, a także nie marnować zbyt dużo pieniędzy ani czasu. Więc pracujemy nad obydwoma, ale pierwsza część procesu projektowania jest raczej ustalona. A druga część to zazwyczaj czasowo-materiałowy.
Wojtek Hołysz:
Okej. Jeśli dobrze rozumiem, na początku procesu jest to bardziej przewidywalny zakres pracy w tym sensie, że jesteśmy pewni, że nie przekroczymy pewnej ustalonej kwoty pieniędzy, czasu lub godzin pracy. Ale po pewnym etapie jest to rodzaj pracy u podstaw, testowania i prototypowania, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć dla ustalonej kwoty czasu lub pieniędzy.
Mikołaj Wiewióra:
Tak, trudno jest określić koszt opracowania produktu w fizyczny obiekt, ponieważ prototypowanie kosztuje. A na początku projektu nie wiemy, ile prototypów będzie potrzebnych, aby uzyskać pożądany rezultat. Tak więc, gdy jest to prosty produkt do wykonania, taki jak dwa kawałki plastikowej obudowy bez wymagań dotyczących wodoodporności, odporności na wodę lub jakiegokolwiek innego dopasowania jakościowego tych dwóch obiektów, możemy przyjąć wyższe tolerancje.
Jeśli mamy tylko dwa elementy do złożenia, jest to łatwiejsze zadanie i powinno wymagać mniej prototypów — jeden lub może dwa prototypy zakończą pracę. Natomiast jeśli projektujemy skomplikowany lub wyrafinowany obiekt, który składa się z dziesiątek komponentów, każdy z nich musi zostać prototypowany i przetestowany. Tak więc liczba prototypów rośnie.
Wojtek Hołysz:
Tak więc jest więcej komplikacji i więcej niewiadomych.
Mikołaj Wiewióra:
Oczywiście na początku projektu wiemy, czy będzie on łatwy, czy nie, ale mimo to końcowy wynik nie jest jeszcze wizualizowany. Tak więc, ponieważ mamy narzędzia, takie jak oprogramowanie CAD, możemy zaprojektować ten sam obiekt — naprawdę prosty, z prostymi powierzchniami — który jest dość łatwy do przedstawienia w CAD, a następnie opracować fizyczny produkt. Ale czasami nasi klienci potrzebują, aby ten obiekt był bardziej stylizowany lub miał bardziej skomplikowaną powierzchnię.
Tak więc powierzchnia lub elementy mechaniczne, które są wewnątrz, takie jak żniwa, skoki i wszystkie małe rzeczy, które sprawiają, że ta koncepcja staje się produktem, wymagają czasu. Tak więc, jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie te małe fakty, myślę, że wszyscy rozumiemy, że myśląc o projekcie jako tylko słowach w skrócie, nie możemy powiedzieć, jak skomplikowany będzie ten projekt na końcu. Tak więc poziom złożoności na początku jest bardziej pojemnikiem; nadal jest teoretyczny.
Klasyfikujemy projekt jako łatwy, średni lub trudny do zaprojektowania. Zazwyczaj kategoryzujemy projekty w tych trzech szerokich kategoriach, ponieważ kiedy klient przychodzi do nas i mówi, że chce małego produktu, który nie będzie rodziną produktów, ma elektronikę, która się w nim zmieści lub ma pomysł, jak ten produkt powinien działać, to jest to raczej łatwe. Wiemy, jak zaplanować ten projekt. Jak ustalić budżet na to, szczególnie na fazę koncepcyjną. Więc to będzie dla nas łatwy projekt.
Oczywiście, każdy projekt może być trudny. Chcę tylko, żebyśmy zrozumieli, że każdy projekt może być trudny. Są łatwiejsze do wykonania niż inne. Podczas gdy w perspektywie medium lub w klasie projektów medium, są projekty, które mają pewne ruchy mechaniczne lub kinematykę, w których musimy myśleć nie tylko o formie, ale także o funkcji i być może rozwinąć coś nowego w środku. Więc nie tylko styl, ale także wnętrze, ponieważ musimy myśleć od wewnątrz na zewnątrz, nie wiemy, co jest w środku. Więc to jest trudniejsze, ponieważ musieliśmy o tym pomyśleć. Więc zajmuje to trochę więcej czasu i musimy poświęcić trochę więcej czasu na rozwijanie tych pomysłów.
Wojtek Hołysz:
I prawdopodobnie angażuje większą liczbę ekspertów niż w przypadku innych projektów, które wymieniłeś, bo jest w nie zaangażowanych więcej różnych elementów.
Mikołaj Wiewióra:
Tak. Wymaga to trochę większej liczby osób.
Wojtek Hołysz:
Może powinniśmy przejść przez nasz proces projektowania i porozmawiać o każdym etapie i o tym, jaka jest liczba pracowników na każdym z nich? Może niekoniecznie o tym, o co chodzi na tym etapie, ale dlaczego na tym etapie potrzebujemy na przykład tylu osób przez taki okres czasu, aby uzyskać taki efekt? Dla tych, którzy są zainteresowani naszym procesem projektowania, mamy osobny film na ten temat, więc możecie go obejrzeć na naszym kanale. Teraz nie będziemy mówić o szczegółach każdego etapu, tylko o tym, jak podeszliśmy do budżetowania na każdym z tych etapów, ponieważ nie każdy projekt jest pełnym procesem; niektóre projekty składają się tylko z jednego do trzech etapów.
Mikołaj Wiewióra:
Możesz dołączyć w dowolnym momencie procesu.
Wojtek Hołysz:
Dobrze, zacznijmy od samego początku.
Mikołaj Wiewióra:
Zakończmy najpierw najtrudniejsze projekty. Więc kiedy masz dwa projekty z więcej niż jednym konceptem dla klienta, oznacza to więcej niż jeden produkt, jak rodzinę produktów. To zwykle najtrudniejsza rzecz, ponieważ musisz wziąć pod uwagę nie tylko jeden produkt, ale trzy lub cztery — to zależy od projektu. Więc bierzesz wszystkie te łatwe i średnie kroki do tego trzeciego kroku, nad którym najtrudniej pracować.
Teraz przejdźmy do procesu projektowania i wszystkich szczegółów dotyczących czasu i budżetu. Możemy zacząć od wstępnego projektowania. I na tym etapie odkrywamy, o co chodzi w projekcie. Oczywiście mamy brief, ale kiedy czytamy brief, to jest tylko język; musimy go zrozumieć, a następnie przetłumaczyć na specyfikację projektu. Tak, aby obie strony zrozumiały, co ma zostać zrobione.
Wojtek Hołysz:
I to jest jeden z tych elementów, o których wspomniałeś, które są raczej na etapie ceny stałej, ponieważ ilość pracy, jaką musimy wykonać, jest bardziej przewidywalna.
Mikołaj Wiewióra:
Tak, na tym etapie podejmujemy pewne ryzyko, ponieważ musimy uzyskać jak najwięcej informacji od klienta i na temat projektu, aby mieć pewność, że zaprojektujemy to, czego potrzebuje klient.
Wojtek Hołysz:
Okej, więc kto kieruje tym etapem procesu? I jaka jest praca z tym związana?
Mikołaj Wiewióra:
Ten etap procesu jest prowadzony przez lidera zespołu lub starszego projektanta, ponieważ jest on najbardziej doświadczoną osobą do zadawania pytań. Ale oczywiście te pytania są syntezą pytań, które mamy jako zespół. Ponieważ pracujemy nad briefem, ustalamy listę pytań lub piszemy listę pytań do klienta, a następnie spotykamy się z klientem i przechodzimy przez te pytania, abyśmy mogli opisać projekt w bardziej techniczny sposób, z lepszym zrozumieniem potencjalnego klienta lub użytkowników tego projektu. Ta faza wstępnego projektowania może trwać od jednego tygodnia w przypadku prostego projektu do miesięcy, jeśli chcemy odkryć wszystkie drobne szczegóły projektu. Ale zwykle zajmuje to od jednego tygodnia do czterech tygodni.
Wojtek Hołysz:
Myślę, że ważne jest, aby wspomnieć, że bez względu na to — popraw mnie, jeśli się mylę — czy klient przychodzi z dość szczegółowym briefem, czy też z niejasnym briefem lub niejasnymi opisami, nawet jeśli brief jest dość konkretny w swoim języku i szczegółach, nadal musimy zweryfikować, czy te założenia są poprawne. Tak więc, bez względu na to, czy brief jest dość niejasny lub bardzo szczegółowy, zasadniczo nadal musimy przejrzeć cały brief i zweryfikować, czy jest w porządku.
Mikołaj Wiewióra:
Tak, ponieważ, jak powiedziałem, język jest narzędziem komunikacji, ale nie jest tak precyzyjny jak konkrety i powszechne rozumienie każdego zdania. Ponieważ czasami piszesz zdanie i myślisz, że jest całkowicie zrozumiałe, ale ktoś je czyta i dla niego oznacza ono coś innego. W rezultacie musimy wypracować wspólny język na ten temat. I musimy się upewnić, że się rozumiemy — co oznacza konkretne zdanie?
Wojtek Hołysz:
To jest faza przedprojektowa. Następna to projekt koncepcyjny.
Mikołaj Wiewióra:
Tak. Projekt koncepcyjny jest najbardziej przewidywalnym etapem. Ponieważ gdy już wiemy, co zaprojektować, możemy zacząć od procesu kreatywnego. I zazwyczaj robimy to w ciągu czterech do sześciu tygodni. Nawet jeśli projekt jest skomplikowany, gdy już znasz wszystkie szczegóły, po prostu potrzebuje więcej ludzi i więcej komunikacji. Dlatego trwa to dłużej, może sześć lub siedem tygodni lub coś w tym stylu. Ale nie jest zbyt trudno przewidzieć ramy czasowe, ponieważ jest to faza koncepcyjna, faza, w której myślimy o marce, stylu i proponowanych wartościach.
Tworzymy modele koncepcyjne, więc nie są tak skomplikowane jak ostateczne modele produkcyjne. Ponieważ tworzymy skórę, tworzymy zewnętrzną część produktu.
Oczywiście, biorąc pod uwagę wszystkie wymagania techniczne i założenia, nie chodzi o to, że dostarczamy piękne obrazy lub zdjęcia, których nie da się przekształcić w produkt fizyczny. Ale oczywiście, czego się nauczyliśmy, to że jest super trudno przełożyć ten sam model, ten sam model 3D, który jest modelem koncepcyjnym, na model fizyczny. Więc musimy przejść do kolejnej fazy, czyli fazy mechanicznej. Ale zostawmy to na razie. Nadal pracujemy nad fazą koncepcyjną.
Wojtek Hołysz:
Więc, w tej fazie koncepcyjnej, kto jest w zespole? Ponieważ z tego, co mówisz, nie chodzi tylko o projektowanie; to także część inżynierii.
Mikołaj Wiewióra:
Tak, zespół zwykle składa się z czterech osób. Czasami więcej, czasami mniej, ale nie pracujemy w grupie mniejszej niż trzy osoby. Pracujemy nad tym projektem w taki sposób, że jeden projektant powinien dostarczyć przynajmniej jedną koncepcję. Wierzymy, że powinniśmy brać jak najwięcej od zespołu, w przeciwieństwie do niezależnego studia projektowego, które ma jednego lub dwóch projektantów. I oczywiście wiem, że każdy z moich projektantów ma swój własny styl. Dlatego dobrze jest pokazać klientowi różne style proponowanych projektów, zamiast pokazywać trzy różne projekty w podobnym stylu.
Wojtek Hołysz:
Albo trzy wariacje na ten sam temat.
Mikołaj Wiewióra:
Tak, ale oczywiście czasami tak się dzieje, ponieważ klienci chcą zobaczyć podobne projekty, które mają już zdefiniowane style, ale z innym poziomem szczegółowości lub może innym poziomem wykończenia. Ale zazwyczaj klienci lubią widzieć trzy różne podejścia do rozwiązania problemu, z którym do nas przyszli. Więc potrzebujemy co najmniej trzech osób. A w przypadku trudniejszych projektów potrzebujemy więcej niż czterech lub nawet pięciu do sześciu osób.
Wojtek Hołysz:
Okej. Więc po tej fazie przechodzimy do docelowego projektu koncepcyjnego, który w pewnym sensie bierze pod uwagę opinie dotyczące projektów koncepcyjnych, a następnie dopracowuje szczegóły.
Mikołaj Wiewióra:
Nazywamy to udoskonalaniem projektu lub jego ulepszaniem. Dzieje się tak, ponieważ nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich rzeczy w fazie koncepcyjnej ani dopasować stylu, jaki mają w głowach nasi klienci. Klient jest naprawdę zestresowany, gdy czeka na zobaczenie koncepcji. Ponieważ jeśli korzysta z naszych usług po raz pierwszy, nie wie, czego się spodziewać. A gdy zobaczy prezentację z wizualizacjami, może o nich opowiedzieć. A gdy, miejmy nadzieję, spodoba mu się jedna z koncepcji, może zdecydować, co będzie dalej. Jak więc udoskonalić tę pojedynczą koncepcję, którą wybrał, w koncepcję, nad którą powinniśmy dalej pracować?
Wojtek Hołysz:
Więc ile osób zazwyczaj pracuje nad udoskonaleniem konkretnej koncepcji projektu? I ile czasu to zajmuje?
Mikołaj Wiewióra:
Grupa jest zazwyczaj mniejsza, ponieważ mamy do wykonania niewiele pracy. I zazwyczaj to lider projektu nie zmienia się na tym etapie. Więc lider projektu przychodzi na początku projektu i przechodzi z klientem przez fazy pierwszą, drugą i trzecią. I projektant, który stworzył tę konkretną koncepcję, którą będziemy udoskonalać, ponieważ jest łatwiej dla projektanta, który już stworzył tę konkretną koncepcję, którą omawiamy, dzięki czemu te zmiany mogą być wprowadzane bardziej efektywnie.
I zwykle zajmuje to dwa okresy czasu. Pierwszy okres to czas, w którym potrzebujemy informacji zwrotnej. Tak więc potrzeba czasu, lub czasu naszego klienta, aby przyjrzeć się tym koncepcjom i zebrać informacje zwrotne, być może od ich potencjalnych klientów lub od grup docelowych. W projekcie jest wielu różnych interesariuszy, więc wszyscy muszą udzielić informacji zwrotnej.
Wojtek Hołysz:
Poza tym zakładam, że czasami jest to jednoosobowa armia podejmująca decyzje. Informacje zwrotne mogą być dość szybkie. Ale jak powiedziałeś, gdy większa organizacja musi skonsultować informacje zwrotne między działami lub tylko kilkoma szefami, muszą przeprowadzić 1, 2 lub 3 ankiety lub grupy fokusowe lub cokolwiek innego, może to zająć nawet miesiące. Ale dla naszego zespołu, po otrzymaniu informacji zwrotnej od klienta, jaki jest przewidywany harmonogram, mniej więcej?
Mikołaj Wiewióra:
Przewidywany harmonogram to dwa do trzech tygodni. Ponieważ, jak powiedziałem, łatwiej jest dokonać tych zmian. Ale ponieważ ta informacja zwrotna może nadejść w dowolnym momencie, musimy mieć czas, aby zaplanować zespół, aby dokonać tych zmian.
Wojtek Hołysz:
Więc mówisz, że po otrzymaniu opinii niekoniecznie rzucamy się na udoskonalanie projektu. Musimy mieć trochę czasu, aby to zrobić, ponieważ nigdy nie wiemy, kiedy otrzymamy opinię.
Mikołaj Wiewióra:
Tak, to takie proste. Dzieje się tak, ponieważ nie pracujemy nad pojedynczym projektem za każdym razem. Musimy więc mieć pewność, że mamy czas i że projektant, który projektował tę konkretną koncepcję, jest również dostępny. Jeśli nie, będziemy współpracować z kimś innym. Ale oczywiście zajmie to trochę więcej czasu, ponieważ musi nauczyć się koncepcji od podstaw i co zmienić.
Wojtek Hołysz:
Przechodząc dalej, przejdziemy do części dotyczącej projektu mechanicznego. Czy nadal mieścimy się w zakresie prac o ustalonej cenie?
Mikołaj Wiewióra:
Staramy się nie być, ponieważ różne rzeczy się zdarzają. ponieważ różni klienci mają różne potrzeby. Na przykład niektórzy klienci potrzebują oszacowania godzin i jest całkowicie zrozumiałe, że potrzebują tych przedziałów cenowych. Jaka jest najniższa możliwa cena, a jaka najwyższa? I oczywiście jesteśmy w stanie oszacować czas realizacji każdego projektu. Ale jest to możliwe dopiero po zakończeniu fazy koncepcyjnej.
Naprawdę, niewiarygodnie trudno sobie wyobrazić, ile pracy będzie przed tym trzecim etapem naszego procesu projektowania. Nadal mamy tylko mgliste wyobrażenia o tym, jak ten obiekt lub produkt może wyglądać. Oznacza to, że jest to raczej zgadywanie. Tak więc, jeśli klienci chcieliby oczekiwać od nas szacowanego harmonogramu i budżetu, musimy być przynajmniej na końcu trzeciego etapu, aby być bardziej precyzyjnym. Nie możemy po prostu wziąć kilku liczb i umieścić ich w wycenie, ponieważ mogą one być niepoprawne na końcu.
Wojtek Hołysz:
Cóż, oczywiście, klient o tym wie. Mówimy każdemu klientowi, że musimy przejść przez pierwsze trzy etapy, jeśli chce usłyszeć wycenę, która ma sens. Ponieważ bez tych trzech etapów będzie to tylko zgadywanie, a zatem na pewno się zmieni.
Mikołaj Wiewióra:
Tak, zdecydowanie. Informujemy klienta, że wycena zostanie zmieniona po fazie trzeciej. Następnie przechodzimy do fazy mechanicznej, która jest bardziej skoncentrowana na dostarczeniu obiektu roboczego, prototypu roboczego i produktu fizycznego. Więc po prostu tworzymy listę zadań, które muszą zostać wykonane, aby produkt końcowy zawierał wszystkie opisane szczegóły z listy. Następnie możemy oszacować, które zadanie zajmuje ile czasu, aby móc to podsumować, a następnie możemy podać klientowi wycenę.
Dlatego czas i materiały się liczą, ponieważ czasami musimy coś kupić. kupić rzeczy, aby zbudować prototypy. Może wydruki, może zakup materiałów, które trzeba pozyskać i przetestować z fizycznymi produktami, a czasu, który musimy poświęcić, po prostu nie możemy ustalić ceny. Możemy po prostu oszacować.
Wojtek Hołysz:
Więc zakładam, że nie będziesz w stanie powiedzieć mi, ile to zajmie czasu, ponieważ, jak powiedziałeś, jest to bardzo zmienne. Ale powiedz mi o wielkości zespołu, który może pracować nad tym projektem, i w przypadku tego średnio trudnego projektu, o którym wspomniałeś wcześniej, jaki mniej więcej może być margines błędu w harmonogramie.
Mikołaj Wiewióra:
Więc staramy się szybko prototypować, abyśmy mogli szybko ponieść porażkę i naprawić to, co prawdopodobnie jest problemem. Nie będziemy przedłużać tej fazy, dopóki nie będziemy całkowicie pewni, że ta koncepcja zadziała, ponieważ musimy ją przetestować. Więc to kwestia tygodni, czasami miesięcy, ale nie więcej niż trzech miesięcy. Więc ten pierwszy prototyp, który zamierzamy przetestować, powinien zostać wykonany w ciągu trzech miesięcy.
Wojtek Hołysz:
Dla projektu średniej skali?
Mikołaj Wiewióra:
Tak. Więc trzy miesiące to ramy czasowe. A biorąc pod uwagę zespół dla projektu medium, to zależy od tego, czy elektronika wbudowana jest w środku, czy nie. Zespół waha się od dwóch lub trzech osób do sześciu osób, jeśli elektronika jest w środku, więc musimy mieć inżynierów wbudowanych, programistów oprogramowania sprzętowego itd. Ale ta faza nie powinna trwać dłużej niż trzy miesiące.
Wojtek Hołysz:
Kiedy już sprawdzimy ten etap, mamy ostateczny prototyp, a następnym etapem jest DFM.
Mikołaj Wiewióra:
Tak, ale to w idealnym świecie. Kiedy już uruchomimy prototyp, zazwyczaj nie dzieje się to przy pierwszej próbie. W rezultacie udoskonalamy i modyfikujemy projekt mechaniczny. Ponieważ o fazie mechanicznej nie mówi się powszechnie, jest to proces iteracyjny. Podobnie jak wszystkie procesy wprowadzania nowych produktów na rynek, są one nieco bardziej skomplikowane niż liniowy proces projektowania mody. Ale gdybyśmy mieli opisać to w sposób bardziej zrozumiały, musielibyśmy uczynić to bardziej kaskadowym.
Ale ta faza, numer cztery, jest iteracyjna. Zazwyczaj tworzymy mniejsze fragmenty większej części projektu, aby móc testować na różnych prototypach, jakie funkcjonalności musimy dostarczyć i jaką chcemy mieć estetykę. I w ciągu tych trzech miesięcy jest już w porządku, aby ustawić prototyp w rundzie numer dwa lub trzy, abyśmy mieli pełne zrozumienie tego, co zostanie wyprodukowane w przyszłości, a następnie możemy przejść do fazy DFM.
Wojtek Hołysz:
Ale czy poszczególne etapy prototypowania, od jednego do trzech (lub ilekolwiek będzie potrzeba), mieszczą się w tych trzech miesiącach?
Mikołaj Wiewióra:
Zazwyczaj te małe prototypy powstają w ciągu tych trzech miesięcy, ale mówiłem, że ostateczny, pierwszy zmontowany prototyp projektu jest gotowy po tych trzech miesiącach.
Wojtek Hołysz:
Dobrze, masz na myśli to pierwsze.
Mikołaj Wiewióra:
Tak, pierwszy, który jest kompletny, ponieważ pomiędzy możemy prototypować pojedynczy mechanizm lub konkretną część czegoś. Więc już iterujemy. Więc już próbujemy różnych podejść i znajdujemy właściwe.
Wojtek Hołysz:
Okej. W rezultacie pierwszy kompletny prototyp zazwyczaj wymaga pewnych dodatkowych poprawek przed wykonaniem kolejnego.
Mikołaj Wiewióra:
Tak. Ponieważ gdy już złożysz całość, uczysz się czegoś nowego. A gdy uczysz się czegoś nowego, składasz to jeszcze raz. A czasami musisz zrobić trzeci prototyp.
Wojtek Hołysz:
Więc co to jest? Dodatkowy miesiąc, dwa, czy trzy?
Mikołaj Wiewióra:
Nie, nie zajmuje to trzech miesięcy, ale zwykle zajmuje około dwóch miesięcy. Zazwyczaj jest tak, ponieważ musimy znaleźć wszystkie komponenty. Przeprojektowanie tych małych rzeczy nie zajmuje dużo czasu, ale zajmuje trochę czasu złożenie zamówienia u różnych dostawców, a następnie ponowne zebranie wszystkich tych części i złożenie ich razem.
Wojtek Hołysz:
Ważne jest również, aby zauważyć, że podczas opracowywania lub pracy nad prototypami, nadal jest wiele kwestii logistycznych, takich jak znalezienie odpowiednich dostawców, znalezienie odpowiednich komponentów, szczególnie w przypadku elektroniki, ich zakup, oczekiwanie na dostawę itd. I wtedy jest trochę jak z informacją zwrotną, o której mówiliśmy: może proces wykonywania zadania nie zajmuje tak dużo czasu, ale oczekiwanie na wszystko, czego potrzebujesz do wykonania zadania, jest czasami najbardziej czasochłonną częścią.
Mikołaj Wiewióra:
Tak, to prawda. Możemy to przezwyciężyć, znajdując szybszych dostawców, ale zwykle wymaga to więcej pieniędzy lub po prostu utrudnia znalezienie właściwego w odpowiednim czasie. Zazwyczaj czasu nie da się naprawić; musimy być cierpliwi, ponieważ nie wszystko jest możliwe w krótszym czasie.
Wojtek Hołysz:
Jasne. Więc część mechaniczna zajmuje cztery do pięciu miesięcy, a może sześć miesięcy w niektórych ekstremalnych przypadkach. A potem przechodzimy do projektowania pod produkcję. Więc dopracowujemy ostateczny prototyp, aby pasował do procesu produkcyjnego lub systemu.
Mikołaj Wiewióra:
Tak, to bardzo szeroki proces, od projektu do produkcji produktu. Ale mamy tendencję do definiowania go w następujący sposób: jeśli mamy już zrobiony prototyp i działa on tak, jak chcemy i wygląda tak, jak chcemy, a teraz mamy dostawcę, który jest zainteresowany produkcją i montażem tego elementu fizycznego urządzenia. Musimy więc dojść do porozumienia co do tego, co jest możliwe w ramach jego technologii, a może wielu dostawców, ponieważ możliwe jest również posiadanie wielu dostawców dla twojego produktu.
Musimy więc zrozumieć potrzeby i możliwości innych, aby mogli coś zrobić bez wielu zmian. Ale czasami mówią, że ta mała część nie jest widoczna w całym zespole; to część wewnętrzna. Może zróbmy to taniej i wydajniej. Mają sugestie, jak to zrobić. A potem to zmieniamy, ponieważ nie możemy przewidzieć kosztów produkcji każdej części, ponieważ ludzie zajmujący się produkcją są ekspertami.
Wojtek Hołysz:
Tak, oczywiście. Więc ile osób po naszej stronie bierze udział w tym procesie? I czy w ogóle można powiedzieć, ile czasu to może zająć w ramach projektu o średnim stopniu trudności?
Mikołaj Wiewióra:
Czasami zajmuje to tygodnie, jak dwa lub trzy tygodnie, ponieważ projekt jest prosty. Dostawca jest już w naszej sieci kontaktów; znamy się i wiemy, że ma te możliwości, więc projektujemy dla tych możliwości, a zatem proces jest łatwy. Tak więc po fazie mechanicznej mamy już 99% DFM. Ale to nie jest zbyt powszechne. Najczęstszym zjawiskiem jest to, że musimy sprawdzić wszystkie części w montażu projektu, który stworzyliśmy i dokonać drobnych korekt w każdej z nich. Tylko trochę, ale czasami bardziej agresywnie, a czasami mniej agresywnie. Ale średnio te zmiany są wprowadzane w każdej części, stąd produkcja jest bardziej wydajna.
Ten proces może potrwać do trzech miesięcy lub coś w tym stylu. Ale są inne czynniki, które mogą wydłużyć lub skrócić ten etap. Najważniejsze jest, aby klient podpisał umowę ze sprzedawcą bez żadnych problemów, ponieważ czasami jest to kwestia prawna i trzeba wydać sporo pieniędzy, aby nawiązać takie połączenie. A jeśli musisz wydać te pieniądze, musisz mieć pewność, że jakość, którą otrzymasz, mieści się w Twoich standardach.
Wojtek Hołysz:
Zatem czas trwania tego konkretnego etapu może ulec znacznemu wydłużeniu z powodu sytuacji wykraczających poza zakres naszych kompetencji.
Mikołaj Wiewióra:
Zwykle dzieje się tak z powodu komunikacji. Musisz komunikować się między studiem projektowym, dostawcą i klientem. A ta pętla zajmuje czas. Zmiany są zazwyczaj niewielkie, nie na tyle duże, żebyśmy musieli przebudować cały zespół, ponieważ nie jest on możliwy do wyprodukowania. Nigdy nie zdarzyło się to w naszym studiu, ale musimy dostosować projekt. Tak więc komunikacja między dostawcami, klientami, prawnikami, inwestorami i wszystkimi tymi interesariuszami, którzy w końcu będą częścią sukcesu produktu, nadal zajmuje czas. Ponieważ jesteśmy inni, mamy własne różne projekty i cele i musimy być we właściwym czasie i we właściwym miejscu. Dlatego ten proces może potrwać trochę dłużej niż sama praca nad jego wykonaniem.
Wojtek Hołysz:
Ile osób bierze udział w tym procesie po naszej stronie? Czy nadal za ostateczny projekt odpowiada lider zespołu i projektant? Czy jest to ktoś, kto specjalizuje się w DFM?
Mikołaj Wiewióra:
Projektant nie zawsze bierze udział w procesie projektowania mechanicznego; oczywiście patrzy na efekt końcowy i projektuje powierzchnię, wartości, które chce, aby były widoczne. Ale czasami projektant nie bierze już udziału w tym procesie. Skupia się na innym projekcie. Ale zwykle potrzeba do tego dwóch lub trzech osób.
Wojtek Hołysz:
Czy to dlatego, że proces ten przypomina bardziej negocjacje lub techniczny proces produkcyjny niż projektowanie?
Mikołaj Wiewióra:
Nadal istnieje projektowanie, ale oczywiście projektowanie i projektowanie mechaniczne są trochę inne. Ponieważ projektowanie dotyczy bardziej wartości, bardziej holistycznego podejścia. A następnie projektowanie mechaniczne faktycznie to umożliwia, w ramach tych wartości, które zostały zdefiniowane. Oczywiście projektanci są również ludźmi technicznymi, a projektanci mechaniczni mają artystyczne zrozumienie wartości, które musimy dostarczyć.
Wojtek Hołysz:
Muszą być na tej samej stronie.
Mikołaj Wiewióra:
Ale to są różne kompetencje, różne umiejętności. Czasami zmieniamy projektanta w ramach projektu tam, gdzie jego umiejętności są lepiej dostosowane do tej konkretnej fazy.
Wojtek Hołysz:
Tak więc, jeśli jest nas dwoje, może to potrwać dwa, trzy miesiące, a może znacznie dłużej, w zależności od takich czynników, jak to, czy trzeba czekać na prawników, którzy przygotują umowy itd. To może potrwać naprawdę długo.
Mikołaj Wiewióra:
Tak. I mam przykład. Nie mogę mówić o markach, dla których pracowaliśmy, ale mam przykład z obu perspektyw. Byliśmy w stanie dostarczyć projekt koncepcyjny i projekt mechaniczny, a nasz klient był w stanie wyprodukować ten projekt w ciągu pół roku.
Wojtek Hołysz:
Masz na myśli od początku współpracy z nami do momentu, gdy...
Mikołaj Wiewióra:
…gdzie produkt faktycznie był na rynku. Zajęło to pół roku.
Wojtek Hołysz:
Wydaje się, że to poniżej przedziałów czasowych, o których mówiliśmy.
Mikołaj Wiewióra:
Tak. Ale chcę wspomnieć, że jeśli mamy już dostawców gotowych do produkcji, to jest to naprawdę ważne. Mamy kierownika projektu, który wie, co jest możliwe w tym okresie czasu, oczywiście po stronie klienta, ponieważ ma doświadczenie w procesie, procesie produkcyjnym i wprowadzaniu projektu na rynek. Ponieważ jest to projekt o szybkim tempie, dostarczyliśmy trzy koncepcje w ciągu miesiąca, a następnie wprowadziliśmy kilka poprawek w ciągu dwóch tygodni, ponieważ były to tylko poprawki na potrzeby docelowej fazy koncepcyjnej. A potem wydarzyła się magia, ponieważ jednocześnie pracowaliśmy nad projektem mechanicznym z ich zespołem.
A największą zaletą tego projektu było to, że pracowaliśmy w różnych strefach czasowych, więc gdy budziliśmy się i zaczynaliśmy pracować nad projektem mechanicznym przez kilka godzin, a potem wysyłaliśmy projekt do ich projektantów, ich projektantów mechaniki, oni się budzili, bo byli w Kanadzie.
Wojtek Hołysz:
Więc to była nieustanna praca.
Mikołaj Wiewióra:
Tak, to była nieprzerwana praca, ponieważ te strefy czasowe były dobrze wyrównane. Więc było to możliwe tylko w tych warunkach. Dlatego ten projekt poszedł tak szybko.
Wojtek Hołysz:
Ale to wciąż jedna strona spektrum. Powiedziałeś, że masz inny przykład.
Mikołaj Wiewióra:
Tak, mam inny przykład. I mam przykład wprowadzania produktu od fazy koncepcyjnej do rynkowej przez dziewięć lat. Dlaczego tak się stało? Nadal zakończyliśmy fazę koncepcyjną w ciągu jednego miesiąca i wprowadziliśmy kilka małych zmian w ciągu około trzech tygodni. A potem magia nie zadziałała, ponieważ zmienił się kierownik projektu w firmie klienta. Nie było nikogo, kto mógłby zająć się tym projektem i kontynuować go w ramach ustalonych struktur firmy naszego klienta. Więc ten projekt po prostu zatrzymał się po kilku latach, ponieważ ludzie nie byli w stanie komunikować się między sobą.
Wojtek Hołysz:
I po paru latach po prostu do tego wrócili?
Mikołaj Wiewióra:
Tak. A po kilku latach był człowiek, który odkrył, że w ich systemie jest otwarty projekt i że chcieliby do niego wrócić po siedmiu latach niczego.
Wojtek Hołysz:
A więc komunikacja, komunikacja, komunikacja i zarządzanie projektami.
Mikołaj Wiewióra:
Tak. I szczerze mówiąc, pierwszy projekt był bardziej skomplikowany niż drugi.
Wojtek Hołysz:
Tak. Nie jestem pewien, czy bym uwierzył, gdyby po siedmiu latach ktoś się ze mną skontaktował i powiedział: „Hej, pamiętasz ten projekt, nad którym pracowaliśmy? Skończmy go”. Powiedziałbym: „Wow, czy to 1 kwietnia? Co się dzieje?”
Mikołaj Wiewióra:
Tak, to była historia, o której można by napisać książkę. Ale to prawda. I nie wiedziałem o tej historii, ponieważ nie pracowałem w tej firmie w czasie, gdy powstawał pomysł. Ale pracowałem dla tej firmy, gdy ten projekt w końcu powstał. Więc z tej perspektywy to zabawna historia. Ale z perspektywy studia projektowego, ponieważ twoja praca była wstrzymana przez kilka lat, nie spodziewałeś się, że odniesie sukces w ciągu najbliższego roku lub dwóch. Ale to są ekstremalne przykłady, które chciałem omówić. Zwykle od pomysłu do wprowadzenia na rynek mijają około dwóch lat.
Wojtek Hołysz:
Tak, ale jest jeszcze jeden ostatni etap procesu, o którym nie wspomnieliśmy, zanim produkt trafi na półki, a mianowicie nadzorowanie procesu produkcji. Rodzaj kontroli jakości pierwszej partii produktów, która schodzi z linii montażowej. To również jest prawdopodobnie czasochłonne i wymaga kilku osób. Więc opowiedz mi trochę o tym ostatnim etapie naszego procesu projektowania.
Mikołaj Wiewióra:
Jasne. Nie mamy możliwości, aby wykonać lub wyprodukować te projekty, ponieważ nie jesteśmy producentami. Nadal uważamy, że problem leży w zapewnieniu jakości, ponieważ gdy już ustawisz proces produkcyjny i wszystkie narzędzia, które ma wykonać dostawca, problem polega na tym, że czasami nasi klienci lub osoby zaangażowane w projekt po stronie naszego klienta nie są w stanie ocenić, czy ten produkt, który jest już zmontowany i umieszczony w celu weryfikacji i ostatecznej akceptacji, jest w porządku, czy nie.
Abyśmy jako projektanci wiedzieli, czego powinniśmy oczekiwać od produktu, jaka jest jakość powierzchni, jaka jest jakość montażu. Czy skrzypi, czy nie? Czy działa tak, jak chcemy? Możemy wykonać szereg testów zarówno po stronie mechanicznej, jak i elektronicznej, ponieważ elektronika jest również ważna dla prawidłowego funkcjonowania produktu końcowego. Wiemy więc, czego szukać i jak dostosować proces, aby produkty końcowe były jakości, jakiej potrzebuje nasz klient i jakiej chcemy.
Wojtek Hołysz:
Ile czasu to może zająć i ile osób nad tym pracuje?
Mikołaj Wiewióra:
Myślę, że to ciągły proces dostosowywania produkcji, jeśli jest to potrzebne. Tak więc, gdy produkcja się rozpoczyna, zabieramy inżyniera i kierownika projektu — zwykle dwie osoby, czasami więcej — aby odwiedzili dostawcę, firmę, z którą współpracujemy. I można to nazwać audytem; jak omawialiśmy wcześniej w projekcie, jakie są zalety i wady każdego etapu montażu. Jak możemy to uczynić bardziej wydajnym? Jakie są pomysły na lepszą produkcję? I wreszcie, uczynienie ceny bardziej przystępną.
Więc uważam, że proces ten trwa dni. Ponieważ gdy produkcja jest już uruchomiona, możesz dokonać kilku szybkich zmian w ramach tego procesu. Ale nie mówię, że powinieneś przebudować narzędzie, które produkujesz. Poświęć więcej czasu na fazę technologiczną, aby dowiedzieć się, jak ulepszyć ten proces. Czasami trwa to dłużej niż dni; trwa to tygodnie, ale nie jest to zbyt powszechne.
Wojtek Hołysz:
Tak, ale to nie trwa miesiącami. Więc mamy dwie osoby, które przez dni lub tygodnie sprawdzają jakość produktów, które schodzą z linii montażowej.
Mikołaj Wiewióra:
PRAWDA.
Wojtek Hołysz:
Okej, to jest cały proces. Uważam, że dobrze rozumiemy, ile pracy wymaga każdy krok i kto jest za co odpowiedzialny. Myślę, że możemy również bardzo szybko porozmawiać o sytuacjach, których byłeś świadkiem lub o których wiesz, że były świadkami w naszej firmie, o tym, jak czasami klienci podejmują decyzje, które kosztują ich pieniądze lub czas, których można by uniknąć, po prostu podejmując inną decyzję. Ujmijmy to w ten sposób. Być może jako przestrogę dla tych, którzy rozważają opracowanie nowego produktu lub którzy niedawno to zrobili i napotkali problemy z budżetowaniem, lub którzy mogą natknąć się na podobne sytuacje, pomoże im to podejmować lepsze decyzje następnym razem. Czy możesz pomyśleć o jakichś podobnych sytuacjach?
Mikołaj Wiewióra:
Jest ich kilka. Ale chciałbym to przedstawić bardziej ogólnie niż w konkretnej sytuacji, którą mieliśmy. Myślę, że wszyscy powinniśmy zrozumieć, że proces projektowania to proces, który musi być wykonywany w sposób iteracyjny. Dlatego nie powinniśmy oszczędzać pieniędzy ani czasu, na przykład zmniejszając liczbę prototypów. Ponieważ wykonanie trzeciego, a nawet czwartego prototypu nie jest tak drogie, zanim nie będziemy w 100% pewni, że oprzyrządowanie, w które zamierzamy zainwestować, będzie w porządku. To dobry sposób na symulację. Jeśli uważasz, że symulacja, taka jak symulacja formowania wtryskowego, która kosztuje około 1000 lub 2000 dolarów za pojedynczy element, jest droga, chcę cię zapewnić, że tak nie jest.
Wojtek Hołysz:
W porównaniu do kwoty pieniędzy, którą będziesz musiał wydać na ostateczną produkcję.
Mikołaj Wiewióra:
Tak. Ponieważ musisz kupić stal, albo producent musi kupić stal, musi ją frezować. Musi poświęcić dużo czasu maszynowego na wykonanie tego narzędzia. A gdy już stworzy to narzędzie, niełatwo je zmienić. Istnieje dobrze znany wykres, który pokazuje, że zmiana na początku projektu ma bardzo duży wpływ, ale niską cenę. Ale z drugiej strony, gdy mała zmiana następuje na późniejszych etapach procesu, kosztuje to o wiele więcej pieniędzy.
Upewnij się więc, że Twój projekt nadaje się do produkcji. Oczywiście, że możemy się tym zająć. Upewnij się jednak, że prototyp, który masz, spełnia Twoje wymagania. Jeśli w jakiś sposób nie spełnia, powinniśmy to omówić i dokonać jeszcze jednej poprawki. Projektantowi zajmuje kilka tygodni stworzenie prototypu. Tak więc miesiąc w tym okresie opracowywania produktu nie jest dużą ilością czasu. Możesz sobie na to pozwolić.
Wojtek Hołysz:
Musisz móc sobie na to pozwolić.
Mikołaj Wiewióra:
Tak, powinieneś móc sobie na to pozwolić. ponieważ możemy przejść od pierwszego prototypu do procesu DFM i produkcji. Ale jeśli nie jesteśmy w 100% pewni, myślę, że coś się nie powiedzie. Tak więc jest to główna zasada numer jeden. Drugą rzeczą jest to, że w swoim budżecie i harmonogramie musisz myśleć nie tylko o fazie projektowania, ale także o fazie produkcji i marketingu.
Ponieważ naprawdę łatwo zobaczyć wizualizacje, masz ten piękny render po dwóch miesiącach współpracy i myślisz, że to w porządku; trafi na rynek. To produkt, który zobaczymy na półkach w ciągu najbliższego miesiąca. Nie, musimy współpracować z klientem i studiem projektowym, aby ten produkt stał się rzeczywistością. A uczynienie tego możliwym jest tylko wtedy, gdy wprowadzisz go do produkcji. Więc musisz zarezerwować trochę czasu na produkcję, jak również na marketing, co może być procesem równoległym, ponieważ gdy chcesz coś sprzedać, musisz to zareklamować wcześniej niż wtedy, gdy rozpocznie się produkcja, ponieważ nie chcesz ryzykować dużych pieniędzy na produkcję, gdy twoje produkty nie są potrzebne.
To zazwyczaj pomysł kilku osób, ale ten pomysł musi zostać kupiony przez wiele osób, aby produkt odniósł sukces. Tak więc te czynniki są również ważne do rozważenia w ramach strategii wprowadzania nowego produktu na rynek. Ale z tych dwóch zasad czas jest najważniejszym czynnikiem. Jeśli zamierzasz szybko dostarczyć produkt, musisz mieć 100% pewności, że zakłady produkcyjne, dostawcy i komponenty, które mają znaleźć się w tym produkcie, są już pozyskane, a wtedy możesz być szybki.
Ponieważ znasz proces, znasz możliwości dostawcy i wiesz, że zwłaszcza komponenty elektroniczne są dostępne. Więc gdy już zabezpieczysz te trzy czynniki, możesz przejść do fazy projektowania z pewnymi ograniczeniami, ponieważ te ograniczenia mogą wpłynąć na kreatywny proces projektowania produktu. Ale jeśli chcesz być szybki, musisz być ograniczony, musisz być precyzyjny i musisz być naprawdę świadomy czasu.
Wojtek Hołysz:
Więc myślę, że można to podsumować, mówiąc, że jeśli chcesz szybko dostarczyć produkt, musisz mieć doświadczenie w rozwijaniu nowych produktów. Musisz mieć dobry przepływ pracy. Musisz wiedzieć, co robisz. Musisz wiedzieć, ile czasu będziesz potrzebować. Potrzebujesz tego doświadczenia. A jeśli nigdy wcześniej nie dostarczałeś produktu na rynek, to jest to kurs przyspieszony, który się nie wydarzy; albo stracisz pieniądze, albo produkt nie ujrzy światła dziennego.
Mikołaj Wiewióra:
Albo zajmie to dużo czasu, dużo pieniędzy i dużo zasobów. Te trzy czynniki są ważne. W końcu otrzymasz produkt, ale nie szybko i prawdopodobnie nie w jakości, jakiej sobie życzysz.
Wojtek Hołysz:
Czy jest jakaś inna sytuacja, przypadek lub błędna decyzja, o której chciałbyś wspomnieć?
Mikołaj Wiewióra:
Nie chciałem być tak negatywny w kwestii podejmowania złych decyzji, ponieważ brak decyzji również może być złą rzeczą. Na przykład, jeśli prosimy naszych klientów, aby skupili się na konkretnej liście pytań, które mamy, a my potrzebujemy odpowiedzi dość szybko, aby móc pracować. Czasami wysyłana jest wiadomość lub wykonywany jest telefon, a po tym telefonie mamy trzy lub cztery dni, tydzień, a nawet dwa tygodnie ciszy. A to nie pomaga w szybszym rozwijaniu produktu.
Więc może jakiś rodzaj zwinnego feedbacku jest naprawdę dobrym punktem do wspomnienia, jeśli chcemy pracować dynamicznie. Dobrym pomysłem jest szybkie rozmowy telefoniczne lub e-maile, a także szybkie odpowiedzi na te e-maile, ponieważ są to małe problemy, które czasami można rozwiązać w pół godziny, ale czasami potrzeba tygodnia, aby uzyskać informacje z powrotem. Więc dobrą praktyką jest traktowanie nas, studia projektowego, jako partnera i członka zespołu, a nie zewnętrznej firmy, która dobrze wykonuje swoją pracę. Będziemy tak dobrzy, jak komunikacja w zespole.
Wojtek Hołysz:
Więc zasadniczo wszystko sprowadza się do komunikacji, o której wspomniałeś na początku tej rozmowy i o której rozmawialiśmy w innym odcinku. Komunikacja jest zasadniczo kluczem do sukcesu, bez względu na sytuację. Jeśli masz słabą komunikację, to nie zadziała.
Mikołaj Wiewióra:
Tak, to jest coś, czego powinniśmy się nauczyć jako ludzie, jako członkowie zespołu i jako partnerzy biznesowi. Komunikacja jest najważniejsza.
Wojtek Hołysz:
Okej. Więc, podsumowując pozytywnie: jeśli chcesz odnieść sukces w rozwijaniu nowego produktu, utrzymuj szybką i dokładną komunikację. Myślę, że to wszystko. Czy uważasz, że jest coś do dodania? Jakieś ostatnie słowa?
Mikołaj Wiewióra:
Na koniec, wiem, że ludzie będą chcieli wiedzieć, ile to będzie kosztować, ale nie możemy tego powiedzieć bez przykładu. Nie chcieliśmy tego robić, ponieważ chcieliśmy uczynić to bardziej ogólnym, aby lepiej zrozumieć proces i czas. Więc te pieniądze są po prostu produktem ubocznym tego czasu.
Wojtek Hołysz:
Tak. Więc jeśli chcesz poznać budżet swojego projektu, po prostu skontaktuj się z nami.
Mikołaj Wiewióra:
Tak.
Wojtek Hołysz:
Dobrze. Dziękuję bardzo.
Mikołaj Wiewióra:
Dziękuję.

Mikołaj Wiewióra jest starszym projektantem w Mindsailors. Ma duże doświadczenie w kierowaniu zespołami projektantów i inżynierów na wszystkich etapach procesu projektowania.

Voytek Holysz jest dyrektorem operacyjnym Mindsailors z 15-letnim doświadczeniem w prowadzeniu biznesu w obszarze kreatywnych usług B2B, marketingu, sprzedaży i produkcji wideo.
IDology #6 - Analiza kosztów rozwoju produktu
się
Umów się na spotkanie zapoznawcze. Opowiesz nam ogólnie o projekcie a my o naszych możliwościach i dopiero wtedy zdecydujesz czy chcesz podpisać NDA!
spotkanie



