- Mindsailors
- Blog
- r&d
- IDology #7 - Metody badawczo-rozwojowe w rozwoju produktu

Ten artykuł jest transkrypcją odcinka nr 7 IDology - podcastu o wzornictwie przemysłowym Mindsailors. Możesz obejrzeć cały odcinek na YouTube lub posłuchać wersji audio na Spotify , Apple Podcasts lub Google Podcasts .
W tym odcinku Anita Rogoża, projektantka w naszej firmie, spotkała się ze starszym projektantem i współzałożycielem Mindsailors, Rafałem Piłatem, aby porozmawiać o różnych metodach prowadzenia badań i projektowania w procesie rozwoju produktu.
Anita Rogoża: Miło cię widzieć, Rafale. Chciałabym najpierw wspomnieć, że Rafał jest tutaj z nami, aby porozmawiać trochę o procesie badawczo-rozwojowym i wszystkich metodach, które są w tym celu wykorzystywane. Rafał jest nie tylko założycielem tej organizacji, ale także moim bardzo dobrym kolegą. I mam nadzieję, że nie zejdziemy w połowie rozmowy na rekomendacje filmowe. Więc porozmawiajmy o badaniach i rozwoju. Zacznijmy od podstaw: co oznaczają te badania i rozwój?
Rafał Piłat: Badania i rozwój. Załóżmy więc, że istnieją dwie główne fazy rozwoju produktu. Jedna to faza badawcza, a druga faza rozwoju. Oczywiście, są projekty, które wymagają większego skupienia się na jednej lub drugiej, ale w większości przypadków, przynajmniej w bardziej eksploracyjnych projektach, niezbędni są również badacze i nie można ich ignorować. Nawet w fazie przedprojektowej jest to coś, co każdy projektant powinien zrobić, aby dowiedzieć się więcej o produkcie, który projektuje.
Anita Rogoża: Wygląda więc na to, że działy badawczo-rozwojowe są zazwyczaj częścią dużych firm, ale czasami te firmy decydują się na ich outsourcing. Czy wiesz, jakie są główne powody, dla których tak się dzieje?
Rafał Piłat: Istnieje wiele powodów. Mogą mieć przepracowane własne projekty. Mogą mieć po prostu zbyt wiele codziennych zadań do wykonania i chcieć je zlecić na zewnątrz, ponieważ nie mogą polegać na swoim wewnętrznym zespole. Mogą też pojawić się pytania lub obawy, że badania mogą być stronnicze, ponieważ były obsługiwane wewnętrznie, więc ktoś mógłby popchnąć projekt w jednym lub drugim kierunku, lub po prostu brak wiedzy lub kompetencji w znajdowaniu lub docieraniu do konkretnych informacji. Mogą to być całkiem dobre powody, aby zwrócić się do zewnętrznego studia projektowego.
Anita Rogoża: Dla świeżego spojrzenia?
Rafał Piłat: Poza tym, trochę świeżej krwi w systemie.
Anita Rogoża: Dobrze. Więc co można zbadać lub rozwinąć? Ponieważ projekty mogą się od siebie bardzo różnić. Zajmujemy się projektami od małej elektroniki do noszenia po maszyny przemysłowe. Czy są jakieś wspólne elementy tych wyników, czy są one zawsze różne?
Rafał Pilat: Uważam, że zawsze zależy to od projektu, ponieważ mieliśmy klientów, którzy przychodzili do nas na badania wiedzy. Chcieli, abyśmy zbadali potencjalne technologie lub pomysły. Dobrym przykładem jest jeden z naszych poprzednich klientów, który skontaktował się z nami ze swoim prototypem cewnika i chciał się dowiedzieć, czy istnieją sposoby na faktyczne wykonanie prototypu, który mógłby zostać przetestowany na prawdziwych pacjentach. Chcieli również wiedzieć, czy jest to coś, co można wyprodukować na większą skalę. Skupiliśmy się więc wyłącznie na technicznych aspektach procesu produkcyjnego. Chcieliśmy dowiedzieć się i zbadać różne opcje, abyśmy mogli po prostu powiedzieć naszemu klientowi, czy jest to coś, co może zrobić, czy też zmiany w projektach będą wymagane, aby dostosować je do nowej technologii. Ponieważ nie ma innych sposobów, aby po prostu to wyprodukować. To zdecydowanie jedna rzecz, która przychodzi mi na myśl w kontekście tego, co można zbadać. Innym rodzajem wyzwania projektowego, które może wymagać szczegółowych badań, mogą być pewne aspekty mechaniczne lub konstrukcyjne. I aby podać przykład, mieliśmy inne urządzenie medyczne, którym był mobilny czujnik serca. A szczególnym wyzwaniem, jakie napotkał u nas klient, był system mocowania tego urządzenia, ponieważ było ono mocowane do klatki piersiowej pacjenta.
I mieli prototyp, który już działał. A podczas testu z żywymi pacjentami, pacjenci, zwłaszcza starsi, cierpieli na ból w klatce piersiowej podczas mocowania urządzenia, ponieważ siła wymagana do przymocowania urządzenia do używanego przez nich uchwytu była znaczna. Uważam, że to było kilka kilogramów, aby przymocować, zwłaszcza jeśli jesteś osobą starszą. Jeśli ktoś wpycha twoją klatkę piersiową do środka, może to powodować pewien dyskomfort. Więc naszym wyzwaniem w tym konkretnym przypadku było faktycznie wymyślenie alternatywnego rozwiązania do tego, które zostało już opracowane przez naszego klienta i sprawdzenie, czy możemy znaleźć coś, co można dostosować lub wykorzystać w konkretnym scenariuszu. A nasz klient poprosił również, aby przymocowanie urządzenia było możliwe tylko jedną ręką.
Tak więc był to z pewnością projekt wymagający różnych prototypów i, powiedzmy, iteracyjnego sposobu badania pewnych mechanizmów i sprawdzania, czy będą działać zgodnie z oczekiwaniami.
Anita Rogoża: No i trzeba było to sprawdzić, czy poziom komfortu jest wystarczająco dobry.
Rafał Piłat: Oczywiście. Musieliśmy więc poczynić pewne założenia. Musieliśmy pomyśleć o potencjalnych rozwiązaniach. Przeanalizowaliśmy również rozwiązania, które już istniały na rynku. I ostatecznie wymyśliliśmy dwa różne sposoby, które byłyby zgodne z wymaganiami naszego klienta. A nasz klient postanowił skupić się na opracowaniu i udoskonaleniu jednego z zaproponowanych przez nas rozwiązań. I z przyjemnością stwierdzam, że udało nam się znaleźć dobre rozwiązanie, chociaż jestem pewien, że były inne sposoby rozwiązania tego konkretnego problemu.
Anita Rogoża: Brzmi to więc tak, jakby miało to miejsce przed procesem projektowania; był to proces badawczo-rozwojowy, tak?
Rafał Piłat: Tak.
Anita Rogoża: Tak więc musimy obejść rozwiązania mechaniczne i dopiero potem przejść do dalszego etapu projektu projektowo-stylistycznego.
Rafał Piłat: Tak, ponieważ ten mechanizm zasadniczo definiował ten produkt lub to, jak będzie wyglądał, konkretny uchwyt, który miał, musiał być obecny w rzeczywistym produkcie. Tak więc byłoby bardzo ryzykowne rozpoczęcie projektowania w tym konkretnym przypadku od samego produktu bez faktycznej wiedzy, jak będzie on przymocowany do uchwytu montażowego. Tak więc w tym konkretnym przypadku, zanim zaczęliśmy pracować nad rzeczywistą statyczną stroną tego produktu, musieliśmy najpierw znaleźć sposób na opracowanie uchwytu montażowego i metody lub rozwiązania do przymocowania urządzenia.
Anita Rogoża: Fajnie.
Rafał Piłat: I uważam, że innym powodem angażowania zewnętrznego studia projektowego do procesu badawczo-rozwojowego jest znalezienie lub opracowanie mechanizmu, metody lub czegoś, co pozwoliłoby ominąć istniejący patent lub rozwiązanie, którego nie można skopiować bez uzyskania licencji. Więc to jest coś, w czym również możemy pomóc. Mieliśmy również podobne zadania i wyzwania w naszych poprzednich projektach. Na przykład pamiętam projekt jednego z naszych klientów, który skupiał się na opracowaniu systemów odwodnienia podłogowego.
Anita Rogoża: Do okopu?
Rafał Piłat: Tak. Do kabiny prysznicowej. A trudność polegała na precyzyjnej regulacji, precyzyjnym dopasowaniu osłony stylizacyjnej.
Anita Rogoża: To by pasowało do łazienki?
Rafał Piłat: Tak. Kiedy wyposażasz łazienkę w podłogę, wysokości różnią się w zależności od rodzaju płytek podłogowych, których używasz, a system odpływowy musi być często i precyzyjnie regulowany, aby umożliwić odpływ wody. I dlatego chcieliśmy sprawdzić, czy jest to możliwe. A wyzwaniem było to, że prawie każdy inny producent na rynku miał jakiś konkretny sposób rozwiązania tego problemu. I w prawie każdym przypadku te rozwiązania lub mechanizmy były chronione zarejestrowanymi patentami. Musieliśmy zobaczyć i opracować coś, co nie naruszyłoby tych patentów, a także rozwiązałoby bardzo konkretny problem, z którym przyszedł do nas klient. I cóż, to jest historia sukcesu, ponieważ udało nam się to zrobić, a naszemu klientowi udało się zabezpieczyć dla niego patent. To był więc całkiem dobry powód, aby przyjść do studia, które mogło zrobić coś takiego.
Anita Rogoża: Widzimy, że są trzy główne grupy typów wyników, których możemy się spodziewać po procesie B+R. Wspomnieliśmy o wiedzy, takiej jak poszukiwanie sposobu na wytworzenie czegoś.
Rafał Piłat: Powiedzmy, że to studium techniczne lub studium wykonalności.
Anita Rogoża: Możemy opracować nowe rozwiązanie. Więc to bardziej jak eksploracja mechanizmów i tego typu rzeczy. I możemy również sprawdzić, czy mamy patenty, albo jak możemy poruszać się po rynku wielu już istniejących produktów.
Rafał Piłat: To prawda.
Anita Rogoża: I jak wspomniałaś, to są historie sukcesu. Dzięki ciągłej ocenie celu i naprawdę dobremu briefowi R&D jako bazie. Ale wiem, że nie zawsze tak jest. Myślę, że kilka projektów, które mieliśmy w przeszłości, odniosło sukces w dziedzinie R&D. Pamiętam jeden z nich i pamiętam, że to sztywnienie, brief R&D na samym początku, było dużym problemem, ponieważ zamykało prawie wszystkie drzwi w trakcie badania rzeczy. Projekt, o którym wspomniałam, dotyczył opracowania nowego rodzaju opakowań do napojów gazowanych i na…
Rafał Pilat: Butelka.
Anita Rogoża: Butelka, tak. Myślę, że czasami mogę być zbyt niejasna. Szukaliśmy nowego sposobu na wyprodukowanie tej butelki i sprawienie, by wyglądała tak, jak chciał tego nasz klient, ale nasz klient wybiera materiał od samego początku, więc kończymy z jedną bardzo wyrafinowaną metodą produkcji z tego wybranego materiału i prawdopodobnie tracimy kilka fajnych sposobów, które moglibyśmy zbadać i popchnąć ten projekt do przodu. Więc może pamiętasz również ten typ nieudanego projektu.
Rafał Piłat: Tak. Mam na myśli jeszcze jeden projekt. Powiedziałbym, że jest on nieco podobny pod względem tego, dlaczego wynik może nie być udany w odniesieniu do oczekiwań naszych klientów. Był to projekt mający na celu opracowanie alternatywy dla drewnianych desek powszechnie używanych do rusztowań na placach budowy. A prośba naszego klienta koncentrowała się na tym, czy moglibyśmy użyć do tego plastiku lub innego rodzaju materiału, który nie byłby drewnem ani metalem. Okazało się więc, że technicznie jest to możliwe, że istnieją sposoby produkcji takich rzeczy i nie powinno to stanowić problemu. Ale po dokładnej analizie okazało się, że na samym początku projektu takie rozwiązanie nie byłoby, przede wszystkim, ekonomicznie uzasadnione, ponieważ okazało się, że obecne rozwiązania rynkowe są naprawdę dobrze przemyślane...
Anita Rogoża: Można je spotkać także w lasach.
Rafał Piłat: Zgadza się. To również przyjazne dla środowiska. A drugim wyzwaniem było to, że są to w rzeczywistości standardowe normy, które określają materiały, które mogą być używane do takich desek. Okazało się, że ze względów bezpieczeństwa można używać tylko stali i drewna. I z tego powodu powiedziałbym, że ten projekt się nie powiódł, ponieważ chociaż wykonano prototyp i osiągnięto każdy aspekt pod względem sił niezbędnych do stwierdzenia, że ta konkretna deska wytrzyma siłę, która jest faktycznie niezbędna do jej zabezpieczenia, nie miało to znaczenia ze względu na wymagania na rynku i standardowe normy, które określają materiały, które mogą być używane do tego celu. Powiedziałbym, że tego projektu nie da się wykonać i faktycznie sprzedać takiego typu produktu. Ponieważ stanowiłby on duże ryzyko dla każdego, kto chciałby użyć takiego produktu. Jeśli wydarzy się coś złego, jeśli dojdzie do jakiegokolwiek wypadku, może to mieć bardzo poważne konsekwencje prawne za użycie takiego materiału, co nie jest zgodne z jakąś funkcjonującą normą. Więc w tym względzie powiedziałbym, że jest to nieudany przypadek badań i rozwoju.
Anita Rogoża: Okej. To może brzmieć dość przerażająco. Ten proces badawczo-rozwojowy nie zawsze przebiega zgodnie z planem. Ale wierzę, że pewien poziom elastyczności na początku może pomóc w osiągnięciu sukcesu. Więc może przejdźmy do tego tematu i tego, jak zaplanować udane badania i rozwój, ponieważ z każdym projektem badawczo-rozwojowym wkraczamy na bardzo nieznane terytorium. Nie wiemy jeszcze, czego nie wiemy. Badamy, więc jak przygotować taki proces, aby oczekiwać dobrych wyników.
Rafał Piłat: Zawsze dobrze jest mieć jakieś założenia. Potrzebujemy punktu wyjścia, aby rozpocząć taki proces, który określiłbym jako dobry opis projektu z jasnymi kamieniami milowymi lub być może z jasnymi celami, lub przynajmniej wskazujący kierunek, w którym chcielibyśmy podążać. Ponieważ opis może być tak niejasny, że nie wiemy, jaki końcowy wynik chcemy osiągnąć, może to być niekończąca się historia prób znalezienia lepszej lub innej technologii, która jest nadal w fazie rozwoju, aby rozwiązać konkretny problem. Ale powiedziałbym, że dobrze napisany opis lub specyfikacja projektu zdecydowanie by pomogła. Tak więc jasne cele — czy to cele związane z produkcją, czy cele funkcjonalne — oznaczają, że ten konkretny produkt musi rozwiązać ten problem, rozwiązać ten konkretny problem lub działać w ten konkretny sposób. To zdecydowanie by nam pomogło. Powiedziałbym również, że projekt badawczo-rozwojowy podlega innemu zestawowi zasad, a klient musi być świadomy, że takie projekty mogą się nie zakończyć sukcesem. To jest więc jedna część: edukowanie klientów po drodze. Powiedziałbym również, że takie podejście powinno wymagać takiego procesu; proces badawczo-rozwojowy wymaga większej elastyczności pod względem sposobu rozwoju projektu. Więc musisz być bardziej zwinny, powiedzmy, w rozwijaniu kolejnej iteracji. Musisz reagować w zależności od tego, co zostało zbadane po drodze, a nawet czasami zmieniać lub modyfikować cele, ponieważ muszą być dostosowane do zbadanej wiedzy. Ponieważ nie zawsze jest jasne, czy cel będzie osiągalny w określony sposób. Więc w takim projekcie trzeba zachować otwarty umysł, ponieważ początkowe założenia mogą wymagać zmiany lub modyfikacji, aby osiągnąć ostateczny kompromis.
Anita Rogoża: Uważam więc, że najważniejsza różnica między procesem badawczo-rozwojowym a procesem projektowania polega na tym, że podczas projektowania mamy brief projektowy, niemal niezmienne decyzje, które są niezmienne przez cały projekt. A w R&D chodzi bardziej o wybór kierunku i próbę osiągnięcia pewnych cech, które zostały zaplanowane od samego początku. Wspomnieliśmy więc, co można osiągnąć. Wspomnieliśmy o niektórych porażkach, sukcesach, przygotowaniach i innych rzeczach. Ale co można zrobić z wynikiem procesu R&D? Co można wykorzystać dla naszych klientów?
Rafał Pilat: Czasami proces badawczo-rozwojowy musi odbyć się przed faktycznym projektowaniem, aby wiedza zdobyta na etapie badań mogła po prostu stanowić część faktycznego opisu produktu.
Tak więc, niezależnie od tego, czy jest to rozwiązanie, które można wykorzystać w produkcie końcowym, może ono zostać uwzględnione w dokumentacji lub specyfikacjach projektu. Tak więc zdecydowanie wynik w formie wiedzy można zastosować do części opisu projektu, powiedziałbym. Część badań może również ujawnić nowy pomysł lub nowy kierunek, lub może jeden z elementów badań, lub częściowo wyniki, mogą zostać opatentowane, ponieważ rozwiązanie, które wymyślimy, może być oryginalne lub może być czymś, czego nasz klient może użyć, aby zabezpieczyć dla siebie patent. I tak było również w przypadku kilku naszych projektów, które ukończyliśmy, ponieważ w procesie opracowano nowe oryginalne sposoby, a nikt wcześniej nie wymyślił takich rozwiązań. Tak więc jest to zdecydowanie mocna strona dla naszych klientów pod względem konkurowania z innymi podobnymi typami produktów. Tak więc powiedziałbym, że jest to bardzo namacalny wynik fazy badawczej.
Anita Rogoża: Pamiętam też, że w pierwszej sprawie, o której rozmawialiśmy, pomogliśmy naszemu klientowi rozwinąć biznes, bo pomogliśmy mu znaleźć sposób na produkcję swojego produktu, znaleźć nowych inwestorów i rozwinąć biznes.
Rafał Piłat: Ponieważ pomysł był taki, że byli przygotowani na możliwość, że nie będzie istniejącej technologii, która pozwoliłaby im na szybkie prototypowanie i testowanie różnych iteracji ich produktów. Mieli to na myśli. W wyniku tych konkretnych badań daliśmy im rozwiązanie dla tego przypadku, a także dla faktycznej produkcji większej skali tych urządzeń. Więc w zależności od wyników badań powiedziałbym, że ten projekt albo pójdzie dalej, albo może zostanie całkowicie anulowany.
Anita Rogoża: To sporo rzeczy. Jakieś rady na początek, jak nie dać się przytłoczyć, skoro nigdy wcześniej tego nie robiłaś?
Rafał Piłat: Myślę, że zawsze warto pamiętać, że szczególnie projekty badawczo-rozwojowe są projektami czasochłonnymi, a planowanie lub dotrzymywanie konkretnych ram czasowych może być trudne, jeśli jest to coś, co należy zbadać, jeśli na przykład nie ma innej drogi lub podobnego rozwiązania istniejącego na rynku, ponieważ faktycznie popycha nas to w kierunku lub trybie, który musi być międzynarodowy, eksploracyjny i często identyfikuje rozwiązania, które nie są właściwe dla rozwiązania pewnych problemów. Tak więc, jeśli jesteś klientem, zawsze miej na uwadze i bierz pod uwagę czynnik ryzyka, że faza badawcza może nie zawsze zakończyć się sukcesem lub że faza badawcza może wpłynąć na rzeczywisty zakres większych projektów, które masz na myśli. Tak więc zdecydowanie jest to coś, o czym należy pamiętać. Zwłaszcza jeśli istnieją ograniczenia budżetowe lub czasowe, które często występują w każdym projekcie.
Anita Rogoża: Generalnie rzecz biorąc, w przypadku klientów otwartych i elastycznych,
Rafał Piłat: Tak, elastyczność.
Anita Rogoża: Elastyczność może pomóc Ci wiele zyskać na fazie badań i rozwoju. A jak pokazuje nasza rozmowa, może mieć miejsce w innej części cyklu życia rozwijającego się produktu; może być używana jako faza przedprojektowa. Może być używana do ulepszania czegoś, co już istnieje, lub może być używana do wdrażania produkcji.
Rafał Pilat: Tak, to prawda. Potraktuj to jako inwestycję, a nie wydatek.

Rafał Pilat jest przedsiębiorcą i współzałożycielem Mindsailors, wielokrotnie nagradzanej firmy zajmującej się wzornictwem przemysłowym. Sam ma ponad 15-letnie doświadczenie w pracy jako projektant.

Anita Rogoża jest badaczką i projektantką w Mindsailors. Jej priorytetem jest tworzenie funkcjonalnych projektów, które są przyjazne zarówno dla użytkownika, jak i dla środowiska.
IDology #7 - Metody badawczo-rozwojowe w rozwoju produktu
się
Umów się na spotkanie zapoznawcze. Opowiesz nam ogólnie o projekcie a my o naszych możliwościach i dopiero wtedy zdecydujesz czy chcesz podpisać NDA!
spotkanie



