- Mindsailors
- Blog
- wzornictwoprzemysłowe
- IDology #5 - Proces projektowania przemysłowego Mindsailors

Ten artykuł jest transkrypcją odcinka nr 5 IDology - podcastu o wzornictwie przemysłowym Mindsailors. Możesz obejrzeć cały odcinek na YouTube lub posłuchać wersji audio na Spotify , Apple Podcasts lub Google Podcasts .
W tym odcinku Anita Rogoża, projektantka i badaczka w naszej firmie, spotkała się ze starszym projektantem Mikołajem Wiewiórą, aby porozmawiać o procesie projektowania przemysłowego w Mindsailors, o tym, jak pomaga on Mindsailors w opracowywaniu nowych produktów, a także o tym, jak pomaga on w określaniu czasu i budżetu dla każdej fazy rozwoju produktu.
Mikołaj Wiewióra:
Spotkaliśmy się więc, żeby porozmawiać o tym, co uważam za najważniejsze w naszym studiu projektowym: procesie.
Anita Rogoża:
Myślę, że to jest najważniejsze.
Mikołaj Wiewióra:
Więc na początek jest wiele pytań, ale myślę, że najważniejsze jest to, jak doszło do tego, że mamy sześć etapów procesu projektowania przemysłowego , zaczynających się od pomysłu i kończących się gotowym produktem? Dlaczego sześć? Jak możemy o nich mówić?
Anita Rogoża:
Myślę, że odpowiadając na to pytanie, ważne byłoby wspomnieć, że wszystko to wynikało z naszej potrzeby zorganizowania naszej pracy. W pewnych bardzo kluczowych momentach, gdy byliśmy mniejszą firmą i mieliśmy dużo pracy, zauważyliśmy, że mamy pewne problemy z organizacją współpracy z naszymi klientami i tym, jak przebiegają projekty. Więc wszystko zaczęło się od naszej potrzeby lepszej pracy, tak sądzę.
Mikołaj Wiewióra:
Okej. Oczywiście, wewnętrzne potrzeby są czymś, co napędza innowację w firmie. Problem polega na tym, że nasze projekty są ogromnie różne. Jak więc możliwe jest, że mamy te charakterystyczne sześć etapów procesu projektowania dla produktu elektroniki użytkowej, który jest na tyle mały, że można go trzymać w dłoni, a ten sam proces można zastosować do maszyn przemysłowych lub żyrokoptera, który mamy w naszym portfolio? Jak to możliwe?
Anita Rogoża:
To prawda. Tematy lub tematy naszych projektów są bardzo różne. Nie wiem, czy pamiętasz, ale podczas projektowania naszego procesu projektowania zauważyliśmy, że po drodze osiągamy bardzo podobne kamienie milowe. Musieliśmy je więc znaleźć, nazwać i upewnić się, że cały zespół jest na tej samej stronie w odniesieniu do tych kamieni milowych. I to nam ogromnie pomogło. A te kamienie milowe to coś, co wdrażamy, aby upewnić się, że każda faza projektu zostanie ukończona. Tak więc na przykład podczas wstępnego projektowania, ten duży element do ukończenia to brief, który wszyscy musimy zaakceptować, my i nasz klient, podczas fazy koncepcyjnej. Są to trzy koncepcje badane podczas ukierunkowanego badania koncepcyjnego. Jest to ostateczna wersja wyglądu, którą nasz klient z pewnością będzie kontynuował, i tak dalej. Tak więc są to bardziej opisy tego, co musimy ukończyć, niż cele, które należy osiągnąć po drodze.
Mikołaj Wiewióra:
Okej. Czy ta definicja lub proces, którego używamy, pomagają nam komunikować się z klientami?
Anita Rogoża:
Myślę, że tak, ale może powinieneś zapytać jednego z deweloperów biznesowych, ponieważ to narzędzie, które naprawdę im się podoba, i myślę, że pomaga ono osobom spoza branży zapoznać się z tym, co robimy zawodowo, co oferujemy jako firma i wszystkimi tymi usługami. I uważam, że jest to również przydatne w komunikowaniu, jak złożony jest cały proces wprowadzania nowych produktów na rynek. Ponieważ teraz mamy do opanowania małe fazy i kroki do podjęcia, możemy po prostu robić jeden po drugim, zamiast zajmować się ogromnie złożonym problemem tworzenia czegoś nowego z powietrza.
Mikołaj Wiewióra:
Okej. Podsumowując i reasumując, mamy ten proces projektowania, aby poinformować siebie, a także naszych klientów i innych interesariuszy o postępie projektu. W rezultacie postęp można mierzyć, np. jakie kolejne kroki są wymagane do dostarczenia produktu.
Myślę, że ogólny obraz procesu projektowania jest jasny. Musieliśmy się komunikować i musieliśmy mieć mierzalną mapę drogową, jak dostarczymy te produkty. Myślę, że powinniśmy przejść do liczb. Do kroków, które mamy.
Może mógłbyś je opisać pokrótce i wtedy być może zadamy kilka bardziej szczegółowych pytań odnośnie tych kroków.
Anita Rogoża:
Uważam, że powinniśmy zacząć od pre-designu, ponieważ jest to najważniejszy etap każdego procesu projektowania, ponieważ to, co otrzymujemy na końcu tej fazy, to brief, który jest ustalony na stałe, niezmienny i pomaga nam wyznaczać cele naszym klientom. Musi to być więc okres ciągłego kwestionowania i zbierania jak największej ilości informacji od naszego klienta, rynku i jego grupy docelowej.
Mikołaj Wiewióra:
Okej. Czyli masz na myśli, że wstępny projekt to etap, w którym nie ma miejsca na żaden projekt, ale nadal jest to jeden z najważniejszych etapów procesu projektowania.
Anita Rogoża:
To tak, jakbyś przygotowywał scenę lub zestaw narzędzi do wykonania zadania. Czasami przeprowadzamy kilka wywiadów w tej fazie. Czasami pytamy osoby z doświadczeniem o ich wiedzę w tej fazie. Więc to jest dość skomplikowane i będzie wymagało dużo wysiłku, ale jak wspomniałeś, nic jeszcze nie zostało zaprojektowane. Chodzi tylko o zebranie wszystkich niezbędnych danych.
Mikołaj Wiewióra:
Okej. Dobrze. Porozmawiamy o ramach czasowych dla każdego kroku, sądzę, później, ponieważ teraz nie jest to takie ważne. Myślę, że najważniejsze jest zrozumienie całego procesu bez zagłębiania się w szczegóły.
Anita Rogoża:
Szczegóły są zawsze różne.
Mikołaj Wiewióra:
Myślę, że coś przegapimy, jeśli zaczniesz wchodzić w szczegóły na każdym etapie. Więc drugi etap naszego procesu projektowania, myślę, jest jednym z najbardziej kreatywnie satysfakcjonujących dla projektanta.
Anita Rogoża:
I to jest dość spektakularne, bo to jest moment, w którym tworzymy coś i rozwijamy pomysł, który przedstawił nam klient.
Mikołaj Wiewióra:
Mamy tendencję do agregowania wszystkich tych pomysłów z fazy przedprojektowej, naszej wiedzy specjalistycznej lub dziedziny wiedzy specjalistycznej i naszego doświadczenia jako projektantów. I umieszczamy wszystkie te rzeczy w fazie koncepcyjnej, jak to się nazywa. W ten sposób dostarczamy najbardziej spektakularny aspekt naszej pracy.
Anita Rogoża:
Tak, faza koncepcji. A projekt koncepcyjny jest zawsze bardzo ważną częścią dla projektantów, ponieważ po raz pierwszy pokazujemy coś, nad czym pracowaliśmy tygodniami, czasami jako pewnego rodzaju wizualizację i takie rzeczy. Więc to jest pierwszy raz, kiedy mamy kilka przykładów do podzielenia się z naszymi klientami, dotyczących tego, co planują zrobić ze swoimi firmami w przyszłości.
Mikołaj Wiewióra:
Dobrze. Okej. Więc z mojej perspektywy, ponieważ jestem również projektantem, dostarczanie koncepcji jest trudne, ponieważ te koncepcje muszą spełniać wszystkie te wymienione kryteria, ale często zdarza się, że niektóre kryteria lub wymagania nie są określone i musimy to wydestylować z naszego zdrowego rozsądku zrozumienia klienta, a następnie umieścić w fazie koncepcyjnej. Czy zgadzasz się ze mną, czy masz jakieś inne perspektywy?
Anita Rogoża:
Myślę, że mogę się zgodzić, ponieważ tworzymy i pokazujemy coś, co nigdy wcześniej nie istniało, po raz pierwszy. Więc zawsze wydaje się, że dążymy do celu, który nie jest nigdzie ustalony, ponieważ jest ta bardzo zorganizowana część inżynierska briefu, ale jest też ta część emocji dotyczących tego, co lubi nasz klient, co jego zdaniem lubią jego klienci, a nawet to, co próbuje zbudować ze swoją marką. Niektóre części briefu są nadal niepewne, ale uważam, że robimy wszystko, co w naszej mocy, aby ta część była jak najmniejsza.
Mikołaj Wiewióra:
No więc dlatego mamy więcej niż jedną koncepcję w tej fazie. Mamy trzy. W rezultacie biorą pod uwagę szerszy obraz tego, czego mogą wymagać nasi klienci.
Anita Rogoża:
Zazwyczaj staramy się opowiedzieć lub pokazać im trzy różne ścieżki lub scenariusze, które mogą wybrać, ponieważ wiemy, że ich historię można opowiedzieć na co najmniej trzy różne sposoby. I zazwyczaj rozmawiamy o tym również w fazie przedprojektowej. Rozmawiamy o tym, jak różne powinny być te koncepcje, aby pomóc im dokonać wyboru, ponieważ niektórzy klienci chcą zobaczyć bardzo różne kierunki, które mogą dalej eksplorować w swoim projekcie. A niektórzy z nich wolą widzieć inne koncepcje jako bardziej powiązane, na przykład, ponieważ decyzja o przewodzeniu jest zawsze dostępna. Jesteśmy po prostu po to, aby pomóc.
Mikołaj Wiewióra:
Ważne jest, aby wspomnieć, że robimy wszystko, co w naszej mocy, aby pomóc. Nie jesteśmy klientami. Służymy im i zamieniamy ich pomysły w rzeczywistość, ale tak jak w przypadku innych dzieł sztuki, takich jak obrazy, każde dzieło nie jest idealne. Dlatego mamy trzeci krok w naszym procesie projektowania, który nazywa się ukierunkowanym studium koncepcyjnym. A jakie są różnice między pierwszym a studium koncepcyjnym?
Anita Rogoża:
Zaczyna się od wyboru, którego nie dokonujemy. Zaczyna się od wyboru, którego dokonuje nasz klient. Mam na myśli wybranie jednej z trzech koncepcji do realizacji. A potem role trochę się zmieniają, ponieważ nie zadajemy pytań, ale jesteśmy pytani, ponieważ nasi klienci czasami pytają nas, co mogą zmienić w tej koncepcji, aby była bardziej odpowiednia dla ich potrzeb, aby była bardziej atrakcyjna w ich opinii, na przykład. Albo to jest etap projektu, na którym dostrajamy wygląd i projekt do potrzeb naszego klienta. Ponieważ na koniec mamy kilka przykładów, jak wspomniałem wcześniej, o których możemy porozmawiać i możemy zobaczyć, jak to może wyglądać w przyszłości.
Mikołaj Wiewióra:
Tak, tak. To jest ważne, ponieważ nie możemy mówić w próżni, jak lubię mówić. Ponieważ kiedy mówimy o ogólnych faktach lub ogólnych argumentach, nie można skupić się na funkcjonalności, na wrażeniu, jakie mamy, itd. Bez tego obrazu, który tworzymy w tych fazach.
Anita Rogoża:
Pierwsze wrażenie jest naprawdę ważne. Dlatego myślę, że kiedy je mamy, możemy lepiej pracować i możemy być na tej samej stronie z klientami, ponieważ czasami jesteśmy po prostu jak wyobraźnia do wynajęcia. I kreatywność do wynajęcia. I to pomaga nam rozmawiać z kimś, kto nie ma żadnych dostępnych zasobów.
Mikołaj Wiewióra:
Ok, jesteśmy w połowie drogi do posiadania produktu. Jeśli pierwszym krokiem był projekt wstępny, drugim krokiem była faza koncepcyjna, a trzecim krokiem było przeprowadzenie ukierunkowanego badania koncepcyjnego w celu wygenerowania tego pomysłu, tej trójwymiarowej rzeczy, o której wiemy, że na końcu produkt może wyglądać tak, ale jak to urzeczywistnić?
Anita Rogoża:
Pozostało nam jeszcze kilka kroków. A następnym jest projektowanie mechaniczne, gdzie skupiamy się przede wszystkim na wglądzie w projekt, ponieważ ukierunkowane badanie koncepcyjne jest tylko wizualizacją, renderowaniem pewnych pomysłów. Ale to są po prostu unoszące się kształty, powiedziałbym, ogólnie. W rezultacie musimy to bardziej zaprojektować, aby zrobić trochę miejsca wewnątrz na elektronikę lub ewentualnie połączyć obudowę. Pracujemy nad rzeczami, które są zwykle niewidoczne i niewypowiedziane, gdy zwykła osoba używa obiektu. Powiedziałbym więc, że skupiamy się na czystej funkcjonalności i inżynierii.
Mikołaj Wiewióra:
Dobrze. Ale czy możliwe jest, że rozwinęliśmy koncepcję bez wcześniejszego przyjrzenia się tym aspektom?
Anita Rogoża:
Nie, nasze koncepcje muszą być technicznie poprawne. Koncepcja projektu zawsze wymaga pewnego poziomu rozważań. W poprzedniej fazie skupiliśmy się głównie na wyglądzie i ergonomii, powiedziałbym. Ale nie skupiamy się tak bardzo na wnętrzu. Więc myślimy o rozmiarze elektroniki, na przykład, ale jeszcze nie projektujemy montażu tej elektroniki. Więc faza mechaniczna jest jak zagłębianie się w proces projektowania.
Mikołaj Wiewióra:
I pomyślmy o samej technologii, o tym, w jaki sposób ta część mogłaby zostać wyprodukowana itd.
Anita Rogoża:
W tym momencie powinno być możliwe zawężenie technologii, która zostanie wykorzystana do wytworzenia przyszłego produktu. Ponieważ niektóre wymagania różnych technologii mogą wpływać na wewnętrzną strukturę lub nawet zewnętrzną strukturę obiektu.
Mikołaj Wiewióra:
Dobrze. Czy powinniśmy wspomnieć, że model mechaniczny lub model — model 3D — po fazie mechanicznej może się nieco różnić od modelu koncepcyjnego?
Anita Rogoża:
Sądzę, że powinniśmy o tym wspomnieć, i sądzę, że zazwyczaj to robimy, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy rynek podzespołów elektronicznych jest dość płynny i nie jesteśmy pewni, czy podzespoły, których zamierzamy użyć w danym elemencie elektronicznym, będą dostępne w sprzedaży.
Mikołaj Wiewióra:
Tak. Więc nawet jeśli projektujemy sprzęt i fizyczny produkt, musimy pozwolić na pewien rodzaj zwinnej metodologii, takiej jak możliwość dostosowania projektu, aby można było go produkować w przyszłości.
Anita Rogoża:
I to jest wyzwanie, ale myślę, że to wyzwanie leży u samej podstawy branży wzornictwa przemysłowego, powiedziałbym, ponieważ naszą rolą jest walka o wzornictwo i ergonomię, a nie rezygnacja z tych zmian i wymagań bez zastanowienia się nad tym, jak wpłynąć na kontrolę szkód, powiedziałbym.
Mikołaj Wiewióra:
Kontrola uszkodzeń w sprzęcie jest naprawdę ważna. Musimy przewidzieć najgorsze scenariusze. Uważam jednak, że jest to bardziej powszechne w oprogramowaniu. Ponieważ gdy zaprojektujemy coś fizycznie, nie jest tak łatwo to zmienić, jeśli nie jest to oprogramowanie. Natomiast odwrotnym kierunkiem jest oprogramowanie, w którym można zmienić każdy mały aspekt całego systemu w, nie wiem, może dni. Może godziny. To tylko kwestia czasu.
Anita Rogoża:
Myślę, że to bardzo iteracyjny proces. Możemy więc na przykład zaprojektować jakąś wersję tego modelu 3D. Tworzymy prototyp, testujemy go i ulepszamy nasz projekt. I znowu, tworzymy prototyp, testujemy go i ulepszamy nasz projekt. Więc to jest coś, co nigdy nie dzieje się za jednym podejściem lub ujęciem. Zawsze zajmuje to trochę czasu, ponieważ nigdy nie wiemy, jak zareagują materiały. Nie możemy przewidzieć, jak elektronika zmieści się w środku przy pierwszej próbie. Ale ważne jest, aby szukać tych rozwiązań i szukać ich już w świecie fizycznym. Więc jest to, jak wspomniałem, iteracyjne.
Mikołaj Wiewióra:
Dobrze. Skupimy się również na słowie „prototypowanie”. Może nie w bardzo szczegółowy sposób, ale na pewno warto wspomnieć, że proces projektowania przemysłowego to proces prototypowania i ulepszania prototypów oraz tworzenia różnych prototypów dla każdego projektu do innego zastosowania. Ale myślę, że nadal powinniśmy skupić się na samym procesie. Oczywiście prototypowanie jest ekscytującą i ważną czynnością. Przejdźmy przez ten proces kaskadowy, który mamy. Jeśli z jakiegoś powodu wszystko pójdzie idealnie po fazie mechanicznej i otrzymamy ten model za jednym zamachem, co będzie dalej?
Anita Rogoża:
Myślę, że powinniśmy trochę zamienić się rolami w następnej fazie. DFM , projektowanie dla produkcji, i to jest faza, w której, jak sądzę, masz większe doświadczenie ode mnie. Więc może możesz nam trochę powiedzieć o tym, jak ulepszyć lub zmienić model mechaniczny, który wydaje się działać i wygląda tak, jak zaplanowaliśmy, ale nie jest jeszcze naprawdę możliwy do wyprodukowania.
Mikołaj Wiewióra:
Okej. Doskonały wybór. Wierzę, że DFM nie służy tylko do wytwarzania czegoś, co można wyprodukować, ponieważ projekt można wyprodukować różnymi technikami przy użyciu różnych technologii. Ale problem polega na tym, że nie jest to wydajne. Po prostu nie może być jeszcze wydajne. Każda technologia produkcyjna, a nawet odrębna firma, która będzie produkować rzeczy lub produkty dla nas, ma swoje własne możliwości i ograniczenia. Więc pracują nad swoimi danymi wejściowymi, tym, co mają w głowach jako pomysły, gdy uczą się o produkcji. I dają ci, jako projektantowi lub firmie, wskazówki, jak produkować tę część bardziej wydajnie, na przykład przy użyciu innej technologii lub innego materiału. Ale gdy mamy różne materiały, być może musimy przejść na bardziej szczegółowe rysunki, ponieważ tolerancje mogą być różne. Albo wymiary powinny być inne, ponieważ na przykład grubość ścianki nie jest wystarczająca dla tego materiału. Są to wszystko drobne kroki w procesie produkcyjnym, ale dokładny przegląd zaprojektowanych obiektów jest zawsze lepszy niż brak procesu DFM, ponieważ oczywiście możesz prawidłowo wykonać formy z projektu po czwartej fazie lub możesz go wyprodukować za pomocą drukowania CNC 3D lub w inny sposób. Ale kiedy wkraczasz w produkcję i nie chcesz tracić pieniędzy, musisz przemyśleć część z perspektywy produkcyjnej. To nie tylko sama technologia sprawia, że zarabiasz pieniądze lub oszczędzasz pieniądze. Ale czasami jest to to, co następuje po produkcji części, ponieważ musisz je następnie zmontować. I oczywiście istnieje inny termin, który nazywa się „projektowanie dla montażu”. Ważne jest, aby projektować nie tylko dla produkcji, ale także część, która ma zostać zmontowana w następnym kroku. Więc kiedy masz na przykład trzy tanie części, nie ma problemu, jeśli wyprodukujesz lub wyprodukujesz 100 sztuk, ponieważ nie obchodzi cię, że ich montaż zajmie trochę więcej czasu. Ale kiedy masz tysiące lub setki tysięcy produktów, zaczynasz liczyć czas. Ponieważ musisz być wydajny, ponieważ czas to pieniądz, musisz być bardziej wydajny. A kiedy tracisz jedną sekundę na jednym produkcie, tracisz 100 000 sekund na produkcie, który jest produkowany na taką skalę. Więc czasami bardziej wydajne jest zaprojektowanie części od podstaw, aby była jedną częścią zamiast trzech, więc nie musisz jej składać, i oczywiście inwestujesz swoje pieniądze w tę część lub w formę, w narzędzie, cokolwiek, ale nie tracisz czasu, więc nie tracisz więcej pieniędzy. Więc to jest ważne, ale myślę, że inną ważną rzeczą do wspomnienia jest to, że DFM nie jest dla każdego. Ponieważ kiedy przychodzi czas na rozpoczęcie produkcji na małą skalę, nie jest tak ważne, aby było to tak głęboko skoncentrowane na wydajności, ale powinieneś bardziej skupić się na dostarczeniu produktu. Dostarczanie jest również trudne. I myślę, że to jest moment, w którym powinniśmy mówić o kroku numer szósty, którym jest nadzór nad produkcją.
Anita Rogoża:
Najpierw chciałbym podsumować, jak widzę tę fazę, ponieważ dla mnie jest to mniej więcej dostrajanie lub dostosowywanie już istniejącego projektu mechanicznego do potrzeb konkretnych podwykonawców, być może przy jednoczesnym uwzględnieniu pożądanej jakości i budżetu klienta. To wszystko, co miałem do powiedzenia. Ale następna faza, nadzór nad produkcją, uważam za jeszcze bardziej kluczową, jeśli chodzi o jakość i najwyższą jakość, na przykład, produktów.
Mikołaj Wiewióra:
Tak, jakość jest ważna, ale ten krok nie dotyczy tylko jakości. Myślę, że ten krok nadal dotyczy dostarczenia produktu. Ponieważ każdy projekt wzornictwa przemysłowego to zbiór małych szczegółów, które kulminują w produkcie. Oczywiście, to faza koncepcyjna, ale miałeś na myśli małe szczegóły w fazie mechanicznej, takie jak małe pomysły, które muszą zostać zmaterializowane, a następnie wdrożone do projektu i powtórzone z określoną jakością. Tak więc nie chodzi tylko o jakość, ale oczywiście jakość napędza postrzeganie produktu, ponieważ gdy otrzymujesz produkt w niższej cenie, nie oczekujesz, że będzie dobrej jakości. Ale coraz bardziej oczekujemy, że produkty będą dobrej jakości, więc nie tylko musimy produkować części w ramach określonych technologii, ale oczywiście musimy sprawdzić, czy jest to utrzymana jakość. Dlatego my, jako projektanci, prawdopodobnie wiemy lepiej, czego oczekiwać od dostawcy lub producenta, ponieważ nie zawsze jest to w 100%. Ponieważ nasi klienci nie zawsze są idealnie zintegrowani z procesem produkcyjnym. Po prostu nie są zainteresowani projektem. Czasami jednak zdarzają się klienci, których specjalnością jest oprogramowanie, a którzy nie mają doświadczenia w rozwoju fizycznego produktu, ponieważ mają doświadczenie w rozwoju produktu programistycznego.
Anita Rogoża:
Co również jest rozwiązaniem iteracyjnym, ale znacznie szybszym i tańszym.
Mikołaj Wiewióra:
Tak. Jednak czasami oczekują od nas, jako firmy z doświadczeniem w produktach fizycznych, że zapewnimy, że produkty wytwarzane przez zewnętrznych dostawców są dobre, ponieważ muszą to wiedzieć, zanim zapłacą im dużą sumę pieniędzy za produkcję. Tak więc po produkcji nadal jest wiele rzeczy, w których musi uczestniczyć marketing.
Anita Rogoża:
Wprowadzanie produktów na rynek, uruchamianie kampanii.
Mikołaj Wiewióra:
Wprowadzanie tego produktu na rynek, aby go zakończyć. Jesteśmy więc na tym etapie między pomysłem a produkcją, ale po produkcji oddajemy pracę profesjonalistom, którzy dbają o produkt, aby mógł być na rynku.
Anita Rogoża:
Mam jeszcze jedno pytanie do Ciebie. Wspomnieliśmy krótko o szacowaniu czasu i kosztów, ale czy uważasz, że możliwe jest dokładne oszacowanie czasu, jaki poświęcimy na coś pod względem kosztów, że coś będzie wymagało określonej kwoty pieniędzy na każdym etapie projektu?
Mikołaj Wiewióra:
Mówimy o tym od miesięcy lub lat — nawet lat — i jest to możliwe, ale nie w całym procesie projektowania. Jest to możliwe między pierwszym a trzecim krokiem. Zazwyczaj projektujemy produkt dla klienta, który — są wyjątki — ale zazwyczaj projektujemy dla klienta, który ma jasny pomysł. On lub ona zazwyczaj ma grupę docelową i oczekiwaną cenę. Ma więc już pewne ograniczenia dla projektu, który chce, abyśmy zaprojektowali. Ale jeśli tego nie mamy, nie jest tak łatwo oszacować ten koszt, nawet w pierwszej fazie. Ale jeśli mówimy o najczęstszym scenariuszu, zwykle jesteśmy w stanie podać kosztorys dla pierwszych trzech faz, takich jak wstępny projekt aż do ukierunkowanego studium koncepcyjnego. Dlaczego tak? Już wyceniliśmy i ukończyliśmy kilkaset projektów i wiemy, że na tym etapie zazwyczaj tworzymy koncepcje, a nie produkty. Znacznie łatwiej jest nam to oszacować i kontrolować. Wiemy, jak dużego zespołu potrzebujemy do konkretnego projektu. Możemy oszacować, ile osób i ile czasu zajmie ukończenie tego projektu i dostarczenie oczekiwanej jakości. Przez jakość rozumiem liczbę koncepcji i trudność projektu; na przykład zaprojektowanie szkła jest łatwiejsze niż zaprojektowanie samolotu. Oczywiście, jeśli mówimy o szkle, istnieją setki tysięcy różnych kształtów. I jak sprawić, by ten był wyjątkowy, to oczywiście również wyzwanie, ale innego rodzaju. To wyzwanie stylistyczne, a może szukamy technologii, które jeszcze nie zostały wdrożone w przemyśle szklarskim. Ale oczywiście jest to kwestia zbadania pewnego rodzaju propozycji, takiej jak propozycja koncepcyjna. Jak może wyglądać ta część? W rezultacie prognozowanie jest nieco łatwiejsze. Ale najważniejszą częścią dostarczania produktu jest druga połowa naszego procesu projektowania. I tak powinno być. Jeśli chodzi o „fazę czwartą” i „fazę piątą”, nie lubimy szacować tego czasu, ponieważ w tym momencie nie wiemy jeszcze, jaki jest temat.
Anita Rogoża:
I nie wiemy tego, czego jeszcze nie wiemy.
Mikołaj Wiewióra:
Tak. Nie wiemy, czego nie wiemy. Chciałbym jeszcze raz zamienić się rolami. I chciałbym zapytać o prototypowanie, ponieważ to temat na inny podcast lub wykład. Ale jeśli chodzi o prototypowanie w procesie projektowania, jak prototypowanie wpisuje się w te kroki? Czy powinniśmy myśleć o prototypowaniu jako o jednym konkretnym kroku, czy też powinniśmy myśleć o prototypowaniu jako o ciągłym procesie?
Anita Rogoża:
Myślę, że to drugie, powinniśmy mówić o procesie prototypowania, ponieważ prototypy pomagają nam, projektantom, na każdym etapie projektu, ale mają różne cele. Na przykład po fazie koncepcyjnej możemy stworzyć prototyp ogólnego kształtu lub ogólnego rozmiaru obiektu projektowego. A to pozwoli nam oszacować zalety i wady każdego z nich. Podczas fazy koncepcyjnej może to czasami pomóc naszym klientom zdecydować, którą koncepcję kontynuować; możemy stworzyć prototyp planowanych wykończeń powierzchni i zaplanowanych kolorów i zobaczyć, jak mogą wyglądać w rzeczywistości. I to również jest pomocne, szczególnie w przypadku projektów, które pomagają firmie wystartować. Więc kiedy potrzebują na przykład pozyskać finansowanie. Potrzebują po prostu zdefiniowanej koncepcji, aby iść dalej, a nie pełnego mechanicznego i funkcjonalnego prototypu.
Jak wspomniałem, prototypy są również bardzo ważne w fazie mechanicznej, ponieważ dostarczają nam wiedzy na temat tego, jak ulepszyć projekt rzeczy, które wytwarzamy. A następnie te prototypy w fazie mechanicznej mogą być również różne, ponieważ czasami są tworzone w celu sprawdzenia, czy obudowa pasuje do siebie, a czasami te prototypy są tworzone w celu przetestowania pomysłu, jak zmontować elektronikę wewnątrz tego urządzenia. Więc spójrz na różne prototypy, spójrz na różne rzeczy, a to jest zdecydowanie narzędzie dla projektanta, które może być przydatne w każdej fazie. Wierzę, że nawet w fazie DFM lub nawet podczas tworzenia formy wtryskowej, niektóre z pierwszych partii produkcyjnych w tym czasie można nazwać prototypami, ponieważ forma wtryskowa nie jest w tej chwili gotowa do użycia. Jest gotowa do frezowania, na przykład. Musimy ją również trochę dostroić. To również jest forma prototypowania.
Mikołaj Wiewióra:
Okej. Więc zacząłeś od kroku drugiego. Możemy stworzyć prototyp koncepcji. Możemy położyć pomysł, który mamy na stole w skali lub skali jeden do jednego; to kwestia budżetu i tego, czy skala jeden do jednego jest naprawdę konieczna. Ale co z prototypowaniem na etapie wstępnego projektowania?
Anita Rogoża:
Nie nazwałbym tego prototypowaniem. Myślę, że łatwiej nazwać to dowodem koncepcji, ponieważ czasami podczas wstępnego projektowania, gdy testujemy podstawy i sprawdzamy, co możemy zrobić, a czego nie, musimy dowiedzieć się, czy pomysł, który stoi za produktem, zadziała. Na przykład możemy stworzyć bardzo prymitywną wersję mechanizmu, który zostanie użyty w tym projekcie, aby sprawdzić, czy możemy z nim kontynuować; jeśli tak, możemy uwzględnić go w naszym briefie, a następnie zbudować na nim ten projekt. Więc to również testowanie, ale powiedziałbym, że testowanie ogólnej idei.
Mikołaj Wiewióra:
Więc dowód koncepcji jest prototypem. Ale nie jest to prototyp do testowania pewnych funkcji; jest to prototyp do testowania pomysłu. Powiedzmy to; dlatego nazywamy to „dowodem koncepcji”, a nie prototypem.
Anita Rogoża:
A ponieważ czasami dowody koncepcji stanowią raczej część prac badawczo-rozwojowych projektu, a prace badawczo-rozwojowe mają zupełnie inny charakter niż proces projektowania, dlatego chciałbym je rozdzielić.
Mikołaj Wiewióra:
Okej. Myślę, że przegapiliśmy jedną małą rzecz, która sprawia, że proces projektowania jest ogromny, a nie mały. Znany jest jako czas. Ponieważ do tej pory mówiliśmy o tym procesie, jakbyśmy mieli zacząć pracę w poniedziałek i zaczynając od kroku numer jeden, szukamy różnych pomysłów. Skupiamy się bardziej na odkrywaniu możliwości, potrzeb klientów itd. Stworzymy trzy piękne — albo trzy, cztery — nie jestem pewien, jak je nazwać — ale zazwyczaj trzy koncepcje. Więc je tworzymy, a potem nasi klienci patrzą na nie i mówią: „Wow” lub mówią: „W porządku, jest dobrze, ale chciałbym ulepszyć koncepcję numer 2”. Następnie w środę przechodzimy do docelowej fazy koncepcyjnej, a następnie w czwartek robimy model mechaniczny, a w piątek jesteśmy gotowi na DFM. Czy to prawda?
Anita Rogoża:
To nieprawda, wiesz. Z przykrością informuję, że ukończenie całego procesu od początkowego pomysłu do ukończonego projektu lub produktu zajmuje lata. Łatwiej jest oszacować czas poświęcony pierwszym trzem fazom i, jak wspomniałeś, kosztom. A trudniej oszacować, ile czasu poświęcamy późniejszym fazom projektu. I nie zawsze jest to wina iteracyjnego charakteru tych faz, ale także na przykład rozpoczęcia rozmów z podwykonawcami w fazie DFM i wykonania całej pracy prawnej wymaganej dla dużej korporacji. Czasami może to również zająć sześć do ośmiu miesięcy, na przykład z powodu umów o zachowaniu poufności i tego typu rzeczy.
Mikołaj Wiewióra:
Więc może podzielmy te kroki na ramy czasowe, aby nasi klienci mogli lepiej zrozumieć, ile czasu zajmuje każdy krok, aby mogli wiedzieć, czego oczekiwać od nas i od siebie w kwestii budżetowania i ustalania ram czasowych projektu, ponieważ nie jest tak łatwo wprowadzić produkt na rynek. Zacznijmy od wstępnego projektowania. Ile czasu my, jako projektanci w naszej firmie, poświęcamy na właściwą fazę wstępnego projektowania?
Anita Rogoża:
Więc umówmy się, że porozmawiamy o, powiedzmy, projekcie o średniej złożoności. Nie jest łatwy, ale też nie jest trudny.
Wstępne projektowanie takiego obiektu, który nie wymaga dowodu koncepcji, zajmie około trzech, czterech tygodni, nawet dlatego, że zebranie i wydobycie całej wiedzy z głów naszych klientów może zająć tygodnie, bo potrzebujemy mnóstwa danych, a potem mamy fazę koncepcyjną, która zajmie około sześciu do ośmiu tygodni dla trzech koncepcji, powiedziałbym.
Mikołaj Wiewióra:
Co zajmuje tyle czasu? Wiem, że to nie jest dużo czasu dla projektanta, ale sześć tygodni lub osiem tygodni to dwa miesiące czekania na trzy idealne koncepcje, które chcemy zobaczyć. Dlaczego zajmuje to tyle czasu?
Anita Rogoża:
Nigdy nie mamy trzech koncepcji. Zazwyczaj pokazujemy trzy koncepcje i zazwyczaj tworzymy ich znacznie więcej z dużym zespołem, aby zebrać trzy najlepsze i podzielić się nimi z naszym klientem. Powiedziałbym, że na tym etapie większy zespół dochodzi do punktu, w którym mamy wiele osób, które mogą przedstawić lub wprowadzić do projektu. Będą musieli przeprowadzić swoje badania. A potem zaczyna się część kreatywna, a my zaczynamy od zera. Nie mamy żadnych pomysłów, zanim zaczniemy rysować, modelować w 3D lub rzeźbić w glinie. A potem tworzymy znacznie więcej niż tylko trzy koncepcje. Po prostu pokazujemy trzy najlepsze koncepcje, które budują całe spektrum możliwości, które nasz klient może zbadać za pomocą swojego pomysłu. Więc to zajmuje dużo czasu, wyobrażanie sobie, jak to powinno wyglądać w naszych głowach na papierze. A potem mamy następną fazę, kiedy musimy przenieść te koncepcje do oprogramowania inżynierskiego lub oprogramowania do renderowania, kiedy przygotowujemy wizualną część tego, co prezentujemy. Więc czasami zajmuje to nawet dwa tygodnie, ponieważ musimy pokazać nie tylko jak ten produkt będzie wyglądał w eleganckim studiu, ale także jak będzie wyglądał w rzeczywistości. Więc to również zajmuje dużo czasu. Tak.
Mikołaj Wiewióra:
Okej. Więc dzieląc te ośmiotygodniowe okresy, a nawet sześciotygodniowe okresy, okazuje się, że mamy tylko dwa tygodnie na projektowanie. Mamy dwa tygodnie na przygotowanie. Dwa tygodnie na projektowanie i dwa tygodnie na prezentację lub zrobienie prezentacji dla klienta, ponieważ to nadal zajmuje czas. Więc oczywiście czasami wykonujemy te procesy równolegle, ponieważ kiedy odkrywasz możliwości, masz już pewne koncepcje w głowie; po prostu je ulepszasz.
Anita Rogoża:
I próbujemy; lubimy też zobaczyć, jak sprawy idą po drodze. Więc spotykamy się, pracujemy z całym zespołem i sprawdzamy, czy wszystkie koncepcje, nad którymi pracujemy, mają wszystkie wymagania dotyczące wszystkich ograniczeń itp.
Mikołaj Wiewióra:
Tak. Musimy dokonać przeglądu. Musimy dwukrotnie sprawdzić kilka rzeczy, aby upewnić się, że tworzymy koncepcje odpowiadające briefowi. Zostało to ustalone w fazie przedprojektowej. Faza pierwsza obejmuje miesięczny okres przedprojektowy?
Anita Rogoża:
Typowy okres to miesiąc.
Mikołaj Wiewióra:
ponieważ faza koncepcyjna trwa około dwóch miesięcy. Mamy więc trzy miesiące. Już minęły. A co z ukierunkowanym badaniem koncepcyjnym?
Anita Rogoża:
Zależy. Czasami zajmuje to tydzień lub dwa, ponieważ nasi klienci nie chcą wprowadzać żadnych zmian w swoim projekcie. To jest jak scenariusz marzeń, powiedziałbym. Ale czasami musimy trochę ciężej pracować, aby wyglądało tak, jak chcą, aby nie tylko zadowolić naszego klienta, ale także projektanta, ponieważ staramy się pracować w sposób, który również nas satysfakcjonuje. Więc jesteśmy również w innej fazie, w której stajemy przed pewnymi wyzwaniami związanymi ze spełnianiem różnych wymagań wewnętrznych i zewnętrznych, powiedziałbym. Jednak zwykle zajmuje to od jednego do trzech tygodni.
Mikołaj Wiewióra:
Jeśli mówimy o fazie koncepcyjnej, czyli o pierwszej połowie procesu, możemy powiedzieć lub oszacować, że zajmie to mniej więcej od czterech do sześciu miesięcy.
Anita Rogoża:
To jest bezpieczne przypuszczenie.
Mikołaj Wiewióra:
Być może nie powinniśmy zagłębiać się zbyt głęboko w fazę mechaniczną DFM i produkcji, ponieważ, jak już powiedziałeś, doprowadzenie producentów do porozumienia może zająć miesiące. Tak więc te prawne komponenty są komponentami łańcucha dostaw.
Anita Rogoża:
Albo czekamy, aż firma narzędziowa zaakceptuje nasz projekt.
Mikołaj Wiewióra:
I certyfikacja.
Anita Rogoża:
Zaświadczenie lekarskie. Tak.
Mikołaj Wiewióra:
Nawet rutynowa certyfikacja każdego produktu elektroniki użytkowej, taka jak certyfikacja EMC dla produktów elektromagnetycznych, wymaga czasu. Tak więc cały ten proces może trwać miesiące, 2, 3, 4 i 5 miesięcy, aż do półtora roku. Albo nawet dwa lata. Mamy w naszym portfolio przykłady produktów, dla których opracowaliśmy koncepcję i które zostały wyprodukowane w ciągu pół roku, ale mamy też najdłużej oczekiwany produkt, którego powstanie zajęło dziewięć lat od koncepcji do produkcji. Ale zabawnym faktem jest to, że nie był to problem samego produktu.
Projekt był prosty, ponieważ był prosty mechanicznie. Jednak klient nie miał czasu, aby wdrożyć ten pomysł na rynek, ale ostatecznie to zrobił. Tak więc zobaczenie, że po dziewięciu latach konceptualizacji przyznano długoterminowy kontrakt, było naprawdę fajne. Skupiliśmy się więc na procesie i harmonogramach, które omówiliśmy, i uważam, że najważniejszą rzeczą, którą omówiliśmy, jest budżet i koszty takiego projektu. Zależy to od złożoności i skali, ponieważ bardzo drobne szczegóły mogą podnieść cenę i budżet. A nawet duże zmiany mogą obniżyć cenę. A więc mówiąc o cenie, bez punktu odniesienia lub pomysłu, co omówić, myślę, że nie jest to zbyt istotne. W rezultacie uważam, że nie tylko my rozumiemy proces, ale także nasi słuchacze. Mam taką nadzieję. Dziękuję za interesującą rozmowę.

Mikołaj Wiewióra jest starszym projektantem w Mindsailors. Ma duże doświadczenie w kierowaniu zespołami projektantów i inżynierów na wszystkich etapach procesu projektowania.

Anita Rogoża jest badaczką i projektantką w Mindsailors. Jej priorytetem jest tworzenie funkcjonalnych projektów, które są przyjazne zarówno dla użytkownika, jak i dla środowiska.
IDology #5 - Proces projektowania przemysłowego Mindsailors
się
Umów się na spotkanie zapoznawcze. Opowiesz nam ogólnie o projekcie a my o naszych możliwościach i dopiero wtedy zdecydujesz czy chcesz podpisać NDA!
spotkanie



